Policja pojawiła się przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o wnioskach ws. odebrania immunitetu Bogdanowi Święczkowskiemu.
Wybrana przez Sejm na sędziego TK Anna Korwin-Piotrowska podpisała zarządzenie o przerwie w pełnieniu obowiązków prezesa TK Bogdana Święczkowskiego na okres miesiąca.
Czy mogła? Sytuację w rozmowie z Interią ocenia konstytucjonalista, profesor Piotr Uziębło.
Kto jest prezesem TK? Święczkowski czy Korwin-Piotrowska?
W mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie TK, że prezesem pozostaje Święczkowski.
Ale zacznijmy od wniosków Żurka. – Sam wniosek o wyrażenie zgody na odebranie immunitetu nie jest elementem, który przesądza o niemożności pełnienia funkcji. Musiałby ten wniosek być rozpatrzony – podkreśla Uziębło.
W jego ocenie podstawą prawną do działań wobec Święczkowskiego „byłoby uznanie nielegalności wyboru ze względu na udział sędziów-dublerów w procedurze wyłaniania kandydatów”.
To odniesienie do roku 2024, kiedy Święczkowski został prezesem TK. Obecna większość parlamentarna i część prawników uważa, że wskazanie kandydata miało wadę prawną, bo dokonali go sędziowie wybrani na miejsca już zajęte w TK.
Tymczasem w informacji, którą mediom przekazują sędziowie wybrani przez Sejm, ale których status podważa Pałac Prezydencki, podstawa prawna jest inna.
„Mam wątpliwości”. Uziębło o działaniach w Trybunale Konstytucyjnym
Czytamy w niej, że powodem zarządzeń jest między innymi uniemożliwienie zwołania Zgromadzenia Ogólnego TK i przez to brak możliwości przyjęcia planu wydatków Trybunału na 2027 rok.
W ostatnich tygodniach Święczkowski nie zwoływał zgromadzenia. Przeciwni mu politycy opcji rządzącej otwarcie przyznawali, że konieczne jest odebranie mu immunitetu i zmiana na stanowisku prezesa.
Nawet naruszenia wewnątrz Trybunału nie dają moim zdaniem możliwości podejmowania działań w ten sposób
– Mam wątpliwości – odpowiada Uziębło. – Trudno jest uznać, że przez niewykonywanie obowiązków przez prezesa, ktoś może wykonać je w sposób zastępczy. To jest problem z oceną wątpliwości wobec Trybunału Konstytucyjnego, który w zasadzie nie podlega żadnemu nadzorowi zewnętrznemu – mówi dalej konstytucjonalista.
– Nawet naruszenia wewnątrz Trybunału nie dają moim zdaniem możliwości podejmowania działań w ten sposób – zaznacza profesor.
Dodaje przy tym, że na miejscu osób podejmujących decyzje w tej sprawie skupiłby się na podważeniu wyboru prezesa Święczkowskiego. – Nie ma wątpliwości czy jest sędzią. Natomiast czy jest prezesem, tu się wątpliwości bardzo poważne pojawiają – komentuje Uziębło.
Przejęcie Trybunału. Czy to zamach stanu?
Pytamy o jeszcze jedną sprawę. Czy decyzje i zarządzenie podpisane przez Korwin-Piotrowską, kwalifikują się do postawienia zarzutów z artykułów 127 lub 128 Kodeksu karnego – czyli odpowiednio zamachu stanu lub zamachu na organ Rzeczypospolitej Polskiej.
– To trudne pytanie, dlatego że wątpliwości wokół TK jest tyle, że w zasadzie można powiedzieć, że prezes Święczkowski, dokonując wcześniejszych działań, też tego typu zamach stanu czynił. Oceniać to musi sąd. Moim zdaniem nie do końca właściwie poszukiwano rozwiązania w zakresie uznania niemożności wykonywania obowiązków przez prezesa TK – mówi Interii prof. Uziębło.
Jakub Krzywiecki
-
„To jest kompletny absurd”. Konstytucjonalista z Gdańska nie ma żadnych wątpliwości
-
Trybunał Konstytucyjny można przejąć. Ale co dalej?


