-
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki przekazał, że Pałac Prezydencki dysponuje dwiema opiniami prawnymi potwierdzającymi, iż działania wobec TK są łamaniem prawa.
-
Powołując się na prof. Ryszarda Piotrowskiego, Bogucki podkreślił, że Anna Korwin-Piotrowska jako sędzia elekt nie ma uprawnień do zwoływania zgromadzenia ogólnego sędziów Trybunału.
-
Bogucki przywołał opinię prawnika Marcina Matczaka, który ocenił, że brak było podstaw prawnych do zawieszenia prezesa Bogdana Święczkowskiego, a siłowe działania zagrażają demokracji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zbigniew Bogucki odniósł się do sporu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreślił, Kancelaria Prezydenta RP dysponuje dwie pełnymi opiniami prawnymi na temat sytuacji i oczekuje na kolejne. Ze zleconych analiz wynika, że „mamy do czynienia z intencjonalnym, brutalnym łamaniem prawa„.
Szef KPRP powołał się na opinię konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego, dotyczącą m.in. przepisów, na które powołano się przy ogłoszeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego.
– Jest prezes, który może wykonywać swoje funkcje, pan prezes Święczkowski. Jest również pan wiceprezes Bartłomiej Sochański. Nie ma żadnych powodów do stosowania tych przepisów – mówił Bogucki.
Trybunał Konstytucyjny. Bogucki przywołał opinię konstytucjonalisty
Zbigniew Bogucki przypomniał, że w „kwietniu tego roku prezes Trybunału Konstytucyjnego wydał zarządzenie wskazujące, że jeżeli nawet prezesa i wiceprezesa nie byłoby, to jest w tym zarządzeniu wskazany konkretny sędzia, który powinien te czynności wykonywać„.
– Dopiero w dalszej kolejności najstarszy stażem sędzia TK. Podkreślam sędzia Trybunału Konstytucyjnego, a więc osoba, która nie tylko została wybrana przez Sejm, ale złożyła ślubowanie w obecności prezydenta – zaznaczył.
Bogucki, cytując opinię prof. Piotrowskiego, podkreślił, że „kompetencje do stosowania środków ingerujących w wykonywanie obowiązków sędziego TK nie mogą być ustalane w drodze domniemania, co wynika wprost z zasady praworządności”.
– Anna Korwin-Piotrowska jest sędzią elektem, nie jest uprawniona do zwoływania zgromadzenia ogólnego sędziów TK i uprawnienie takie nie może wynikać ze wskazanej w pytaniu konstrukcji zastępstwa prezesa Trybunału – wskazał prezydencki minister, cytując opinię konstytucjonalisty.
– Podjęcie czynności zastrzeżonych ustawowo dla organów Trybunału Konstytucyjnego przez osobę nieposiadającą statusu sędziego TK może stanowić podstawę odpowiedzialności prawnej – dorzucił.
Spór o TK. Zbigniew Bogucki wspomniał wpis Marcina Matczaka
Zbigniew Bogucki podkreślił, że sytuacja wokół TK jest analizowana przez Kancelarię Prezydenta. – Kolejne godziny i kolejne dni dostarczają nowych informacji o tym, kto uczestniczył w tym nielegalnym procederze, de facto ataku na ustrój, bo jeżeli atakuje się konstytucyjny organ, mamy do czynienia z atakiem na ustrój Rzeczypospolitej – tłumaczył.
– Co dziwi, niektórzy sami przyznają się do podejmowania czynności, które miały umożliwić wejście do Trybunału osobom, które nie są, krótko mówiąc, sędziami – dodał.
Szef Kancelarii Prezydenta RP powołał się też na opinię prawnika Marcina Matczaka. „Uważam Bogdana Święczkowskiego za najgorszą osobę do pełnienia funkcji prezesa TK. Ale nie ma żadnych podstaw prawnych, żeby zarządzić przerwę w jego czynnościach czy zawieszać go. Działanie siłowe i bez podstawy prawnej, jeśli rzeczywiście są podejmowane, zemszczą się na demokracji okrutnie. Nie da się przywrócić praworządności siłą” – tak brzmiał wpis prawnika na Facebooku.
„Akcja przed TK moim zdaniem grzebie ten organ i kwestię praworządności na co najmniej dwie dekady. Zdjęcia uzbrojonej policji, interpretacje prawne, według których można usunąć z urzędu sędziego TK zarządzeniem, będą odbijały się potężnym antypraworządnościowym refluksem przez lata” – tłumaczył Matczak.
Spór o Trybunał Konstytucyjny. „Toczy się batalia o polską demokrację”
Zbigniew Bogucki podkreślił, że sytuacja wokół Trybunału ma charakter „bezprecedensowy, niezwykle groźny dla porządku wewnętrznego Rzeczypospolitej„.
– W mediach można zauważyć takie nagłówki, że to jest „bitwa o Trybunał”. Chciałbym bardzo jasno powiedzieć, że to nie jest bitwa o Trybunał, tylko dzisiaj w Rzeczypospolitej toczy się batalia o polską demokrację. O to, czy władza wykonawcza, rząd, premier i jego ministrowie będą podlegać kontroli jakichkolwiek niezależnych organów, (…) czy też władza wykonawcza w postaci rządu, na którego czele stoi premier Donald Tusk, będzie miała władzę nieograniczoną i niekontrolowaną – powiedział.
Szef KPRP podkreślił przy tym, że w całym sporze „nie chodzi o nazwiska”, ale o to, „kto jest w istocie konstytucyjnie, ustawowo, zgodnie z prawem umocowany do tego, by być prezesem TK”.
Bogucki zaznaczył też, że zaangażowanie Karola Nawrockiego „nie jest powodowane politycznie, ale troska o Rzeczpospolitą”. – Prawda leży tam, gdzie są fakty, tam, gdzie jest prawo zapisane w konstytucji RP i ustawach, a nie w różnego rodzaju zupełnie absurdalnych interpretacjach tworzonych na potrzeby chwili, potrzeby polityczne – zaznaczył.


