-
Marine Le Pen skrytykowała wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego, określając je mianem przymusowego przejęcia kontroli nad instytucją konstytucyjną.
-
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odpowiedział na słowa francuskiej polityk, wzywając ją do nieingerowania w wewnętrzne sprawy Polski.
-
Kryzys w TK eskalował po zawieszeniu prezesa Bogdana Święczkowskiego, co doprowadziło do interwencji policji oraz nocnej wizyty prezydenta Nawrockiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Francuska polityk Marine Le Pen określiła wydarzenia, które mają miejsce wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego jako budzące „głęboki niepokój„.
„Kwestionowane zawieszenie przewodniczącego Trybunału oraz interwencja sił bezpieczeństwa wokół tej instytucji wydają się stanowić przymusowe przejęcie kontroli nad instytucją konstytucyjną” – czytamy we wpisie liderki Zjednoczenia Narodowego.
Marine Le Pen krytykuje działanie władz w Polsce. Sikorski: „Nie ingeruj”
Le Pen wskazała ponadto, że „obojętność Unii Europejskiej i milczenie mediów w obliczu polskiego kryzysu budzą uzasadnione wątpliwości„. Jej zdaniem „nie można twierdzić, że broni się demokracji i praworządności, a jednocześnie milczeć, gdy równowaga konstytucyjna państwa jest poważnie zagrożona„.
Oceniła, że „nie przywraca się praworządności, sprawiając wrażenie, jakby samemu się wyłączało z zasad, na których się ona opiera”. Zakończyła wpis zwracając uwagę, że „coraz częstsze przypadki takich siłowych działań zaczynają budzić poważne wątpliwości”.
Na wpis polityk zareagował Radosław Sikorski. „Pani Le Pen, Polska, jako przyjaciel oraz sojusznik Francji, nie ingeruje w waszą politykę. Proszę nas szanować i nie ingerować w naszą” – napisał w mediach społecznościowych minister spraw zagranicznych.
Spór o TK. Prezydent przerwał lot, premier mówi o „obowiązku”
Do kryzysu w Trybunale doszło po ogłoszeniu w piątek przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Za osobę kierującą pracami Trybunału została uznana wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji, a na miejscu pojawiła się policja.
W nocy z piątku na sobotę prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów Trybunału. Strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń dotyczących przebiegu zajścia.
Po opuszczeniu budynku TK prezydent ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. Z kolei premier Tusk ocenił, że „przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”.


