– Wniosek o Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego jest przygotowany i gotowy. Zostanie złożony w najbliższych dniach – ogłosił Donald Tusk podczas wtorkowej (19 marca) konferencji prasowej. Koalicja rządząca zarzuca szefowi NBP ścisłe relacje z PiS i upolitycznienie instytucji oraz wprowadzanie w błąd co do wyników finansowych Narodowego Banku Polskiego za 2023 rok.

Zobacz wideo
Maciej Berek: TK chciał kwalifikowanej większości w sprawie odwołania Glapińskiego, ale może nie być potrzebna

Tusk zapowiedział wniosek o Trybunał Stanu dla Glapińskiego. Machina ruszyła

Kolejni politycy obozu rządzącego informują w mediach społecznościowych, że złożyli podpis pod wnioskiem o pociągnięcie Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. „Prawdziwa przyjemność” – napisał Tomasz Trela. Członek Lewicy ocenił dokument jako „solidny z bardzo dobrym i mocnym uzasadnieniem”. Swoje poparcie wyraziła także Małgorzata Niemczyk (KO) oraz Marcin Bosacki (KO). „Za manipulacje i osłabianie kursu złotego, za wyższą niż w całej UE inflację, za bezprawne działania w pandemii, za upartyjnienie niezależnego urzędu” – argumentował poseł. 

Jak ustalił Onet na podstawie rozmów z posłami Koalicji Obywatelskiej, du¿a część z nich nie zapoznała się z treścią wniosku. – Ja podpisałem in blanco – powiedział jeden z nich. Podobnie mieli mówić także inni politycy partii. Za stworzenie wniosku miał odpowiadać m.in. Janusz Cichoń, szef sejmowej komisji finansów i Zdzisław Gawlik, szef Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Następnie – według źródeł serwisu – miał być opiniowany w kilku ministerstwach. W tym także w resorcie sprawiedliwości. – Walec rusza – ogłosił jeden z ministrów. 

Politycy podpisują się pod wnioskiem o Trybunał Stanu dla Glapińskiego. Co dalej?

Pod wnioskiem musi podpisać się 115 pos³ów. Wówczas trafi on do marszałka Sejmu. „Dokument musi spełniać rygory wymagane przez przepisy kodeksu postępowania karnego w stosunku do aktu oskarżenia i zawierać podpisy wszystkich wnioskodawców, a także wskazywać osobę upoważnioną do występowania w imieniu wnioskodawców w dalszym postępowaniu przed organami Sejmu” – tłumaczy Onet. Następnie kierowany jest do komisji, która może potrzebować nawet kilku miesięcy na zapoznanie się z liczącym kilkadziesiąt stron wnioskiem. 

Kolejnymi krokami będzie wezwanie Adama Glapińskiego do złożenia wyjaśnień i przesłuchania. – One będą trwały krócej niż te odbywające się w trakcie posiedzeń sejmowych komisji śledczych. Z jednej prostej przyczyny. Będą się odbywać za zamkniętymi drzwiami, bo tak nakazuje prawo – wyjaśniał jeden z posłów KO. Onet podkreśla, że jednym z przesłuchujących będzie Mateusz Morawiecki. Dopiero wtedy komisja wyda wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu lub o umorzenie postępowania. 

Adam Glapiński może stanąć przed Trybunałem Stanu. Ekspert: „Chodzi o to, żeby gonić króliczka”

– Pan Glapiński zasłużył sobie na to, by postawić taki wniosek swoim zaangażowaniem politycznym, bo ono było bezdyskusyjne. Zachowywał się absolutnie stronniczo i absolutnie nie tak, jak powinien zachowywać się szef banku centralnego. Ja nie widziałem u pani Lagarde (szefowa EBC – red), czy u pana Powella (szef FED – red) jakichkolwiek inklinacji do popierania jakiejkolwiek partii – ocenił Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion w rozmowie z next.gazeta.pl. – To jest gonienie króliczka, przecież nie chodzi o to, żeby go złapać. Chodzi o to, żeby Glapińskiego zawiesić. Ale jeśli tak się stanie, to zostaje pani Marta Kightley (wiceprezes NBP – red), zostaje cała obsada NBP i oni będą nadal pod dyktando Glapińskiego działali. I niczego to nie zmieni. Chodzi o to, żeby wszyscy byli zachwyceni: proszę bardzo, Glapiński, twórca inflacji, został postawiony przed Trybunałem Stanu. No to są igrzyska – dodał. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.