
W skrócie
-
Turysta zwiedzający okolice parku Lookout Mountain Preserve w Arizonie został użądlony ponad 100 razy przez rój pszczół.
-
Poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Phoenix w ciężkim stanie zagrażającym życiu.
-
Ataku najprawdopodobniej dokonały pszczoły miodne, a według entomologów tego typu incydenty zdarzają się w południowych Stanach Zjednoczonych.
Nieszczęśnik zgłosił atak roju pszczół i musiał zostać przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Phoenix. Jak podaje NBC News, w jego ciele znaleziono aż ponad 100 żądeł, więc był to atak o dużej sile. Z tego powodu turysta nie miał siły zejść z góry, na którą się wspiął i mógł jedynie telefonicznie wezwać pomoc.
Pogotowie udzieliło mu pomocy, podało leki i kroplówkę. Około trzydziestoletni mężczyzna miał silny spadek ciśnienia krwi i był w ciężkim stanie. Określono go jako zagrażający życiu.
To mógł być atak inwazyjnych pszczół
FOX 10 Phoenix podaje, że człowieka tego pożądliły zapewne pszczoły miodne przywleczone do Stanów Zjednoczonych sztucznie. Nie wiadomo, o które chodzi, ale przed laty spore spustoszenie w Ameryce siała afrykańska pszczoła miodna. Zbiegła ona z pasiek w Brazylii i rozprzestrzeniła się na sporych obszarach kontynentu amerykańskiego. To ona sprowokowała powstanie takich filmów jak „Rój”.
Zdaniem entomologów, takie ataki pszczół zdarzają się w południowych Stanach Zjednoczonych, gdzie można napotkać agresywne podgatunki. Zawsze stają one w obronie swej królowej, jeżeli poczują się zagrożone i atakują w dużej liczbie. Nawet dla osób nieuczulonych użądlenia ponad 100 owadów może okazać się bardzo groźne.

