Tusk o „SAFE 0 proc.”: Nie ma czego ukrywać, kawa na ławę i jedziemy

Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili w środę (4 marca) koncepcję „polski SAFE 0 proc.”, który ma być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Prezydent zapowiadał wówczas, że „jeszcze w środę” wyśle premierowi Donaldowi Tuskowi i szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi zaproszenie na spotkanie.

– Jeszcze raz zaapeluję, żeby politykę odłożyć na bok. Bardzo niecierpliwie, ale z taką serdeczną niecierpliwością czekam na konkretne szczegóły. Jeśli prezes Glapiński i prezydent mają cokolwiek konkretnego w kwestii dodatkowych pieniędzy NBP na rzecz przemysłu zbrojeniowego, obrony, bezpieczeństwa, to [apeluję], żeby ani nie zwlekać, ani nie wahać – mówił w piątek premier Donald Tusk.

– To nie może być pojedynek polityczny i alternatywa do tego, co już się udało załatwić. Z tego może być bardzo dobra synergia, jeśli to jest poważne. Jeśli jest to serio i poważne, proszę jak najszybciej dostarczyć konkrety, a ja gwarantuję, że zabierze to nam kilka godzin, by przekształcić to w projekt ustawy. Jeśli dzisiaj dostanę ten materiał, to w poniedziałek w Sejmie będzie projekt ustawy dotyczący możliwości uruchomienia tych środków – zadeklarował szef rządu. – Tu nie ma czego ukrywać, tylko kawa na ławę i jedziemy – zaznaczył. 

Zobacz wideo Jak banki tworzą pieniądze z niczego?

Zamieszanie wokół spotkania prezydenta i premiera

Szef KPRM Jan Grabiec mówił w czwartek wieczorem w „Faktach po Faktach” w TVN24, że premier Tusk nie dostał oficjalnego zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego w celu omówienia prezydenckiej propozycji. Dodał też, że termin spotkania premiera z prezydentem nie został ustalony. Jak zaznaczył, jedyna informacja o spotkaniu pochodzi ze środowej konferencji prasowej prezydenta.

– Niestety pan minister Grabiec kłamał, dlatego że to absolutnie nie jest prawdą, że my się z nimi nie kontaktowaliśmy – powiedział w piątek Andruszkiewicz w programie „Tłit” w WP.

– Wiem, że w czwartek przed godz. 19 był telefon ministra Zbigniewa Boguckiego do szefa kancelarii premiera. Pan Grabiec odebrał telefon i rozmowa się odbyła – powiedział Andruszkiewicz. Dodał, że „wnioski są takie, że niestety minister Grabiec kłamie, bo kontakt był”. – Nie rozumiem totalnie, po co pan Grabiec to robi – zaznaczył.

„Nie będziemy tego odkładać w nieskończoność”

Na pytanie, czy podczas tej rozmowy termin spotkania został ustalony, Adruszkiewicz odparł, że myśli, iż „optymalnym terminem będzie być może przyszły tydzień”. – To zależy w dużej mierze od kalendarza pana prezydenta, bo jednak pan prezydent jest gospodarzem, który zaprasza do siebie pana premiera – podkreślił zastępca szefa KPRP.

– Nie będziemy tego odkładać w nieskończoność, bo to nie jest temat, który możemy odkładać. Chcemy o tym rozmawiać, ale nie rozumiem, po co wprowadzać już na dzień dobry taką atmosferę, że nie było kontaktu z naszej strony, skoro on był – powiedział Andruszkiewicz. Według niego, w piątek „pewnie będzie kolejny kontakt roboczy, kolejna próba ustalenia terminu spotkania”. 

Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w piątek rano zwrócił się do Karola Nawrockiego z ponownym apelem o podpisanie ustawy ws. SAFE. – Te pieniądze są bardzo potrzebne – podkreślił szef MON.

Kosiniak-Kamysz ocenił, że „jeśli pojawią się dodatkowe środki np. z Narodowego Banku Polskiego, żeby uzupełnić program SAFE, to tylko będzie więcej możliwego zakupu baterii antydronowych, doposażenia infrastruktury i budowy tej infrastruktury”.

„Ściema na użytek wewnętrzny”

Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ocenił w piątek rano w TVN24, że prezydent Karol Nawrocki „chce mieć alibi na weto” ws. unijnego programu SAFE.  – Prezydent nie chce przyjąć do wiadomości, że SAFE jest dobry, bo chce ręka w rękę z PiS atakować rząd i Polskę. Chodzi o to, żeby zwiększać szanse wyborcze, a nie zwiększać szanse na bezpieczeństwo – powiedział.

– I dla mnie jako polityka, ale też Polaka, człowieka, który przez lata obserwuje politykę, wybór jest inny. Albo bierzemy te pieniądze, albo dokonujemy zdrady stanu. Albo bierzemy te pieniądze i zbroimy Polskę na wypadek wojny, albo (…) dopuszczamy się takiej zdrady stanu na bezpieczeństwie Polski – mówił. Dodał, że „SAFE 0 proc. to ściema na użytek wewnętrzny”.

Unijny program SAFE kontra „Polski SAFE 0 proc.” 

Propozycja prezydenta i prezesa NBP „polskiego SAFE 0 proc.”, w odróżnieniu od unijnego programu, miałaby być finansowana z pomocą NBP. Glapiński podkreślił w środę, że alternatywa dla SAFE „nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi” oraz bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z „żadnej części rezerw” NBP – gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu – natomiast „środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak, jak każe prawo” Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych.

W czwartek premier Donald Tusk w filmie zamieszczonym na portalu X zaapelował do prezydenta o jak najszybsze podpisanie ustawy wdrażającej program SAFE. Zwrócił się także z prośbą do prezesa NBP o przekazanie precyzyjnej informacji o możliwościach finansowych NBP oraz o szczegółach propozycji „SAFE 0 proc.”. Zwracając się do Nawrockiego i Glapińskiego podkreślił, że obecna sytuacja polityczna na świecie „wymaga najwyższej powagi i odpowiedzialności”. – Nie ma mowy o jakichś politycznych gierkach – powiedział premier.

Również w czwartek Glapiński zaznaczył, że zaangażowanie NBP w „polski SAFE 0 proc.” będzie realizowane wyłącznie w granicach prawa i mandatu banku. Szef NBP dodał, że rezerwy banku centralnego, w tym złota nie będą uszczuplane.

Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu pożyczek SAFE – może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Chodzi o realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni. 

Udział
Exit mobile version