Tusk o wecie Nawrockiego: Kaczyński poprowadził prezydenta jak za rączkę

– Weto prezydenta to jest nie finalny, ale kluczowy etap wielkiego zwrotu, jakiego dokonał prezes Kaczyński i który poprowadził jak za rączkę prezydenta Nawrockiego w stronę zakwestionowania wielkiego projektu – mówił premier Donald Tusk w TVP Info. 

– W tej konkretnej sprawie wydaje się, że to Jarosław Kaczyński nadał ton. Pamiętam nasze rozmowy i spotkania z prezydentem i tam nie było jakichś szczególnych wątpliwości co do tego, by brać europejskie pieniądze na obronność. Natomiast ta kampania antyeuropejska przeciwko tej autonomii i suwerenności Polski, jeśli chodzi o własne zbrojenia, którą rozpoczął Kaczyński, postawiła prezydenta w sytuacji bez wyjścia – ocenił Donald Tusk. 

Zobacz wideo Lekarze masowo odmawiają aborcji w szpitalach, a w swoich gabinetach wypisują odpowiednie recepty za grubą kasę

Donald Tusk o Karolu Nawrockim: Jawny kurs antyeuropejski

– Problem mamy także z pewnym zestawem poglądów, jaki reprezentuje prezydent Nawrocki i niestety właściwie już cała opozycja, bo to jest i Konfederacja, i Braun, i PiS, i prezydent Nawrocki – mówił szef rządu.

– Nie ma co się bać bezpośrednich konsekwencji weta, bo ja sobie z tym poradzę i dzisiejsza uchwała rządu to formalne zagwarantowanie, że my i tak znajdziemy sposoby, żeby te pieniądze do Polski trafiły (…). Natomiast to co dzieje się w tej chwili z prezydentem Nawrockim, prezesem Kaczyńskim i Konfederacjami to już jawny kurs antyeuropejski, histeria antyniemiecka, coraz większa niechęć wobec Ukrainy, która walczy z Rosji. Nazwijmy rzeczy po imieniu: ci, którzy mówią, że to wstęp do polexitu, wyjścia Polski z UE, mają niestety coraz więcej racji – dodał. 

Pytany o prezydencką propozycję ws. „SAFE zero proc.”, Tusk stwierdził, że „ta ustawa jest o niczym”. – Ona mówi o zysku [NBP], którego nie ma. Szkoda trochę naszego życia, żeby analizować coś, co było wyłącznie prostackim numerem. Prezydent od początku chciał zawetować europejskie pieniądze, ale musiał znaleźć alibi, usprawiedliwienie – ocenił Donald Tusk. 

Czytaj również: Prezydent wpadł w pułapkę. PiS ma problemy ze spadkami, z konfliktem frakcji, z Braunem. To wszystko podpowiada zwrot ku radykalizmowi – mówi „Wyborczej” prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Unijny program SAFE. Jest weto, jest uchwała

W piątek rząd przyjął na nadzwyczajnym posiedzeniu uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna, która upoważnia ministrów obrony i finansów do podpisania umowy dot. unijnego programu SAFE. Zgodnie z uchwałą spłata pożyczki nastąpi ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.

Uchwała jest odpowiedzią na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego z czwartku, który poinformował, że nie podpisze rządowej ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE. Przedstawiciele rządu brali pod uwagę możliwe weto prezydenta, zapowiadając plan B w postaci uchwały Rady Ministrów. Jednocześnie podkreślali, że prezydenckie weto nie uniemożliwi Polsce skorzystania ze środków SAFE, choć utrudni np. dofinansowanie służb, takich jak Straż Graniczna, Policja czy Służba Ochrony Państwa.

Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wskazywała, że do wykorzystania środków z SAFE będzie można wykorzystać funkcjonujący już Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, który obecnie jest – obok budżetu MON – głównym źródłem finansowania modernizacji wojska. To rozwiązanie jednak wiąże się z utrudnieniami, jeśli chodzi właśnie o wsparcie dla innych służb – zgodnie z przepisami bowiem środki z FWSZ mogą być wydawane jedynie na potrzeby Sił Zbrojnych RP.

Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. 

Jeszcze w minionym tygodniu prezydent przedstawił wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim własną, jak mówił, alternatywę do programu, czyli „polski SAFE zero proc.”. Prezydencki projekt ustawy zakłada utworzenie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, którego podstawowym źródłem finansowania miałyby być środki pochodzące z zysku Narodowego Banku Polskiego. Według uzasadnienia zapewni to państwu „suwerenność decyzyjną, stabilność finansową i odporność na ryzyka zewnętrzne”. 

Udział
Exit mobile version