Donald Tusk został zapytany o słowa Mariusza Kamińskiego, który po wyjściu na wolność zapowiedział, że już niedługo zobaczy się z premierem i marszałkiem Sejmu. – Nie przewiduję spotkania z panem Kamińskim. Mam co robić – odparł krótko szef rzdu. 

– Jeśli te słowa mają sugerować próbę wtargnięcia na salę sejmową panów, którzy nie są posłami… to tutaj wyroki sądu są i postanowienie marszałka Sejmu, które pokazują, że nie ma o czym negocjować. Panowie nie są posłami – dodał.

– Nie byłoby całego tego zamieszania, gdyby pan prezydent w 2015 r. nie zdecydował się na to wadliwe ułaskawienie w sensie prawnym. Pan prezydent ich ułaskawił wyłącznie z jednego powodu, wówczas oskarżone, a teraz skazane za nadużycie narzędzi władzy, żeby mogli pełnić funkcje rządowe. To co dziś jest problemem, to konsekwencje tamtej decyzji prezydenta Dudy – podkreślał szef rządu.

Zobacz wideo
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Koniec kwietnia, początek marca należy się spodziewać pieniędzy z KPO

Tusk zaznaczył jednocześnie, że sprawa Kamińskiego i Wąsika się nie skończyła, a „dopiero się zaczęła”. – To, co robili przez osiem lat, zasługuje na zainteresowanie organów ścigania. Gdyby nie prezydent Duda, nie mogliby używać Pegasusa do inwigilacji – zaznaczał premier.

Tusk: Panowie Wąsik i Kamiński będą odpowiadali za inne rzeczy, których byliśmy świadkami w ostatnich ośmiu latach

Zdaniem Tuska „korupcja, z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnich latach, jest bezprecedensowa”. – Całe państwo było w nią zaangażowane. Nie kwestionując w żadnym wypadku legalności tego ułaskawienia, nie zmienia faktu że panowie Wsik i Kamiski będą odpowiadali za inne rzeczy, których byliśmy świadkami w ostatnich ośmiu latach – dodał. Premier podkreślił, że nie odpowiada za awantury PiS w Sejmie i jest pewien, że Polacy chcieliby zajmować się czymś innym. 

– Jeżeli będą próbowali destabilizować życie naszego państwa, to pierwszą bardzo surową oceną będzie ocena ludzi – zakończył Tusk.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.