Tusk złożył deklarację ws. Szpitala Południowego. „Niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca”

– Niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca, czy nie, będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy i tam, gdzie jest potrzebna prokuratura, ona już działa – powiedział szef rządu w środę 24 czerwca na konferencji w woj. pomorskim.

Donald Tusk: To nie jest skala, która się różni od innych szpitali

Tusk przekazał, że jeśli będzie trzeba, śledczy wrócą także do doniesień, które trafiały do prokuratury ze Szpitala Południowego. – To nie jest skala, która się różni od innych szpitali, ale na wszelki wypadek trzeba będzie sprawdzić wszystko do samego spodu, co działo się w tym szpitalu – dodał.

Zobacz wideo Czy szpitalna afera zatopi rząd Tuska? Sebastian Kaleta w rozmowie z Wyborczą

Premier podkreślił również, że nie będzie wyciągał pochopnych wniosków na podstawie audycji „w tym czy innym kanale”. – Nie jest moim zadaniem ocenianie wiarygodności wypowiedzi w tych czy innych audycjach bohaterów tej sprawy. To nie jest moje zadanie, ja mam swoją opinię na temat wiarygodności niektórych źródeł, ale sprawa jest zbyt poważna, zarzuty są bardzo poważne – wskazał.

Wypowiedź Emila Jędrzejewskiego ws. Szpitala Południowego

We wtorek wieczorem w wywiadzie w Kanale Zero były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski stwierdził m.in., że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. Poinformował, że w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Jędrzejewski stawił się w środę w warszawskiej prokuraturze.

Emil Jędrzejewski mówił w Kanale Zero, że do nieprawidłowości dochodziło po zatrudnieniu Dawida Kacprzyka, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania – powiedział lekarz. – W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – przekazał.

Artykuł jest aktualizowany

Udział
Exit mobile version