
W miniony weekend prezes TV Republika pochwalił się kolejnym rekordem. Jego kanał na YouTube przekroczył liczbę 1,6 mln subskrybentów. Jednocześnie jednak Tomasz Sakiewicz zauważał, że stacja wciąż nie poradzi sobie bez pomocy ze strony widzów. — Oprócz tego, że potrzebujemy pieniędzy, a naprawdę ich w tej chwili potrzebujemy, to jeszcze dostaję sygnał, że to, co do państwa mówię, dociera, państwo to popierają – mówił.
TV Republika potrzebuje wpłat od widzów? Sakiewicz apeluje
Jak mówił, nie wszyscy widzowie potrafią skorzystać z kodu QR. — Ja nauczyłem się dopiero, jak podczas ostatnich 2 lat zmieniliśmy trochę sposób funkcjonowania Republiki po zniszczeniu TVP, bo w zasadzie TVP już nie ma. Mamy jakąś tubę propagandową rządu. Jak ktoś sobie nie radzi, to nie musi być QR. Kod jest prosty, bo najeżdża się aparacikiem i aparacik prowadzi. Jest numer konta, zrobić przelew, najlepiej ustawić stałe przelewy – podkreślał.
– Ten program ogląda 0,5 mln ludzi, a na YouTube będzie pewnie drugie tyle. To całkowicie wystarczy, żeby utrzymać Republikę. Jak dosłownie każdy się zaangażuje, to damy radę – mobilizował widzów stacji. Poskarżył się też na problemy, które stwarzać maja mu obecne władze.
Sakiewicz o procesach dziennikarzy TV Republika. Oskarża władzę
— Ja muszę tyle razy stawić się na prokuraturze, policji i w sądzie. Tusk mi wytoczył trzy sprawy, TVN trzy, Grodzki dwie. W takiej sytuacji jest bardzo wielu naszych dziennikarzy, Jarek Olechowski, gdzieś ciągnęli nawet Danusię Holecką, Michał Rachoń jest wzywany ze mną do prokuratury. Nie ma u nas prawie kogoś, kto nie miałby problemów – wyliczał.
— Ta władza się nie zajmuje przestępcami. Wysyła Agencję Wywiadu czy jakieś służby, żeby mnie fotografowały w Monaco, jak piję kawę z reklamodawcą. Takich sytuacji mamy na co dzień dziesiątki. Aby sobie z tym poradzić, potrzeba państwa wsparcia – przekonywał Sakiewicz.
— To nie jest normalna sytuacja. Nigdy tak nie apelowaliśmy, bo staraliśmy się jakoś na rynku utrzymać. Dzisiaj wiemy, że to jest po prostu wojna. Po jednej stronie jest istnienie niepodległej Polski i wolność słowa, o którą walczy Republika, a po drugiej stronie ludzie, którzy chcą zniszczyć polską demokrację i niepodległość – stwierdzał.
Sakiewicz mówił o kosztach TV Republika. „Trzeba to wyjaśnić”
Tomasz Sakiewicz postanowił opowiedzieć nieco o kosztach swojego biznesu. — Państwo pytają, po co tyle pieniędzy. Trzeba to wyjaśnić. Aby ten sygnał dotarł do państwa, musimy wydać ponad 2 mln zł miesięcznie, tylko na to, żeby państwo mogli nas odbierać. To koncesja, którą nam niby sąd uchylił, ale mamy płacić dalej. Na szczęście mamy inne koncesje i odwołaliśmy się od decyzji sądu. Oprócz koncesji płacimy za dosył i satelitę. To też są ogromne pieniądze – tłumaczył.
Jednocześnie stwierdził, że Republika nie zarabia na widzach, którzy oglądają stację w ramach telewizji kablowej. — YouTube jest jedynym przypadkiem, kiedy nam płacą za to, że państwo odbierają. Opłaty za kablówki do nas w większości nie docierają albo są nie dla nas – podkreślał.

