Aktualne zdjęcia oraz koncepcję zagospodarowania terenu pokazał w mediach społecznościowych burmistrz miasta Muszyna Jan Golba. Widać na nich, że stalowo-drewniana konstrukcja jest w dobrym stanie. Prawdopodobnie pojawią się opinie, że obecna infrastruktura jest w pełni wystarczająca. Ale to kładka, która zachęca do aktywności typu „zejść, zrobić zdjęcie i iść dalej”. Proponowana kładka jest znacznie większa, z licznymi zakrętami. Dzięki temu osoby chcące zobaczyć mofetę będą mogły przyjrzeć się zjawisku z różnych stron, obejść ją dookoła, a jednocześnie pospacerować chwilę w otoczeniu przyrody. Widać, że cała konstrukcja jest nieco podniesiona ponad poziom gruntu i ogrodzona. To zapewni bezpieczeństwo nie tylko zwiedzającym, ale także przyrodzie, która nie będzie rozdeptywana.

Zwiększenie atrakcyjności tego terenu ma szansę przełożyć się na wzrost liczby turystów, którzy będą mogli zobaczyć piękną polską przyrodę. Ale żeby to nie było tylko zobaczenie ciekawych „bąbelków”, trzeba mieć nadzieję, że pojawią się także odpowiednio wyeksponowane i estetycznie zaprojektowane tablice edukacyjne, dzięki którym przynajmniej część osób wyjdzie bogatsza o odrobinę wiedzy przyrodniczej.

Co to jest mofeta? Największe tego typu zjawisko w Polsce

Mofeta to rodzaj chłodnych wyziewów wulkanicznych (o temperaturze poniżej 100 stopni Celsjusza), które zawierają głównie dwutlenek węgla. Ta w Złockiem ma powierzchnię 25 mkw i wydobywa się z niego około 10 m sześc. gazu na minutę w postaci bąbelków. Jak w innych tego typu przypadkach, składa się przede wszystkim z dwutlenku węgla (95 proc.), azotu (3,87 proc.), metanu (0,67 proc.) i tlenu (0,21 proc.). Dwutlenek węgla, który tworzy największą mofetę, przechodzi również przez wodę i zakwasza ją, tworząc liczne w Jastrzębiku źródła wód mineralnych nazywanych szczawami (m.in. źródło św. Łukasza). Została odkryta w 1938 roku przez geologa prof. Henryka Świdzińskiego, którego imię obecnie nosi.

Choć mofeta jest atrakcją turystyczną, to jest też niebezpieczna dla ludzi i zwierząt. Dwutlenek węgla jako gaz cięższy od powietrza gromadzi się przy ziemi. Jeśli nie zostanie rozwiany przez podmuchy wiatru, zabija przelatujące w tym miejscu owady, ale giną również ptaki i inne, większe zwierzęta. W przeszłości bywało, że w tych okolicach wydobywający się spod ziemi gaz gromadził się w piwnicach i doprowadzał do śmierci ludzi. Teraz są uszczelniane, co chroni przed zagrożeniem.

Oprócz mofety w Złockiem i innych w okolicy Jastrzębik, zjawisko można obserwować w okolicach Szczawnika i Tylicza.

„Wydarzenia”: Bociany już w drodze do PolskiPolsat News

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.