
-
Praca sezonowa przestała być tylko sposobem na dorabianie dla studentów i coraz częściej wybierają ją osoby dążące do większej niezależności lub chcące więcej zarobić za granicą.
-
Na rynku pracy sezonowej pojawia się mniej ofert niż rok wcześniej, jednak wzrosło zainteresowanie kandydatów tego typu stanowiskami.
-
Zmienił się charakter pracy sezonowej – obecnie dotyczy ona szerszego zakresu branż, a sezon na takie zatrudnienie trwa praktycznie cały rok.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Luiza i Emil, autorzy profilu „Gimme That Trip”, cztery lata temu zrezygnowali z pracy na etatach w korporacjach. Od tamtej pory utrzymują się z prac sezonowych.
– Naszym głównym założeniem było to, że chcemy zacząć podróżować na pełen etat – mówi Emil. Swoją przygodę z pracą sezonową rozpoczęli od zbiorów winogron we Francji.
– Potem zajmowaliśmy się ich pielęgnacją. Później pracowaliśmy na kempingu w Norwegii, malowaliśmy tam również domy. Ostatnio spędziliśmy sezon zimowy w ski resorcie, także w Norwegii – wylicza Luiza.
Cztery miesiące pracy, a osiem urlopu
Część ofert znaleźli za pośrednictwem mediów społecznościowych, do innych pracodawców zgłaszali się bezpośrednio. Od czterech lat wygląda to tak, że przez około cztery miesiące w roku pracują, a przez osiem podróżują.
– Podróżujemy budżetowo, dlatego zwykle udaje nam się utrzymać taki styl życia. Wybieramy też kierunki, które są stosunkowo tanie. Chcemy po prostu korzystać z życia i poczuć prawdziwą wolność. Wiemy też, że praca zdalna nie dałaby nam takiego poczucia swobody – podkreśla Luiza.
Chociaż praca sezonowa daje im dużą niezależność, nie jest pozbawiona wyzwań.
– Za każdym razem musimy wyjść ze swojej strefy komfortu, bo trafiamy do środowiska, którego wcześniej nie znaliśmy. Tak było chociażby wtedy, gdy pojechaliśmy do Norwegii pracować przy sprzątaniu w ski resorcie. Wiedzieliśmy, że to będzie dla nas duże wyzwanie. Oboje skończyliśmy studia, mieliśmy dobre prace, a nagle jedziemy sprzątać hotel. Ale uznaliśmy, że to będzie przygoda – wyjaśnia Emil.
Z zakwaterowaniem bywa różnie. Czasem zapewnia je pracodawca, jednak Luiza i Emil najczęściej nocują w vanie, którym podróżują, lub wynajmują coś w okolicy.
– Taki model pracy na pewno opłaca się bardziej niż szukanie zatrudnienia w Polsce. Do tej pory najlepiej sprawdziła nam się Norwegia, bo właśnie tam udało nam się odłożyć najwięcej środków – zauważa Luiza.
Podczas sezonowych wyjazdów spotykają ludzi z bardzo różnych środowisk. Wielu z nich, podobnie jak oni, łączy pracę z podróżowaniem.
– Spotykamy również osoby, które wyjeżdżają wyłącznie po to, by zarobić pieniądze na życie w swoim kraju. Chcą odłożyć jak najwięcej, na przykład na zakup domu. Są też tacy, którym odpowiada taki rytm życia, mieszkają w jednym miejscu, później wyjeżdżają do pracy sezonowej, a po zakończeniu kontraktu wracają do siebie – mówi Emil.
Jak przyznają, nie każdy odnajdzie się w takim stylu życia. – Na pewno łatwiej będzie osobom otwartym na ludzi i nowe doświadczenia, które szukają w życiu przygody. Jeśli ktoś bardzo ceni wygodę i stabilizację, może mieć z tym problem. To nie jest życie oparte na rutynie. Ciągle coś się zmienia, często jest się daleko od rodziny i przyjaciół, a to dla wielu osób może być trudne – przyznaje Luiza.
Podróżowanie i praca za granicą pozwalają im także lepiej poznawać inne kultury. – W każdym kraju wszystko wygląda trochę inaczej. Nawet codzienne rzeczy, takie jak zakupy, produkty spożywcze czy sposób komunikacji między ludźmi. To jednak bardzo ciekawe doświadczenie. Dzięki temu możemy też cały czas ćwiczyć język i utrwalać go w praktyce – dodaje.
„Odpadają wszystkie koszty życia”
Aleksandra Kopaczyńska przez pięć sezonów pracowała za granicą. – Któregoś roku pojechałam do Austrii z kolegą. Nie miałam żadnego doświadczenia w pracy na kuchni, ale zawsze lubiłam piec i tak się zaczęło – opowiada.
Zaczynała jako pomoc kuchenna, ale z czasem awansowała. Zimą pracowała w kurortach narciarskich, latem w tych bliżej jezior. Zakwaterowanie i wyżywienie za każdym razem zapewniał pracodawca.
– W takim układzie odpadają wszystkie koszty życia, więc można praktycznie tylko oszczędzać. To naprawdę dobre pieniądze, bo w Polsce, żeby tyle zarobić trzeba przepracować przynajmniej 300 godzin miesięcznie na kuchni – mówi Aleksandra.
Zaoszczędzone w sezonie pieniądze mogła przeznaczać na wymarzone podróże. – I to na naprawdę dobrym poziomie – dodaje. Praca sezonowa, jak każda, ma jednak swoje wyzwania.
– Jak trafi się na trudnych ludzi, bywa ciężko. Chodzi głównie o szefów kuchni. Czasem lepiej po prostu być miłym, jak najmniej się odzywać i jakoś to przetrwać. Chociaż nie mogę powiedzieć, zdarzają się też bardzo sympatyczni przełożeni – przyznaje.
Pracy jest dużo, a dni wolnych niewiele. – Kiedy już mieliśmy wolny dzień, wykorzystywaliśmy go maksymalnie. Zwiedzanie, a zimą jazda na nartach – wymienia.
Jak podkreśla Aleksandra, nie każdy odnajdzie się w tego rodzaju pracy. – Bez pewności siebie ani rusz. Przydaje się też energia, bo w sezonie jest ogromny napływ ludzi, a co za tym idzie dużo pracy. Trzeba czasem wytrzymać 10 czy 12 godzin jedynie z krótką przerwą. Polecam więc mieć dużo wytrwałości – zaznacza. Chociaż dziś zawodowo Aleksandra zajmuje się działalnością internetową, nie wyklucza, że jeszcze kiedyś wróci do pracy sezonowej.
Więcej chętnych do pracy
Chociaż ofert pracy sezonowej jest mniej niż rok temu, chętnych do ich podjęcia nie brakuje. Z danych OLX Praca wynika, że od stycznia do kwietnia 2026 r. liczba ogłoszeń dotyczących pracy sezonowej spadła o 15 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Jednocześnie zainteresowanie kandydatów wzrosło. Liczba przesłanych aplikacji zwiększyła się o 12 proc. W efekcie na jedno ogłoszenie przypada dziś średnio o 32 proc. więcej kandydatów niż przed rokiem.
– Jeszcze kilkanaście lat temu praca sezonowa kojarzyła się głównie z uczniami i studentami dorabiającymi w wakacje -mówi Katarzyna Pietraczyk, manager regionalna w Manpower i ekspertka rynku pracy.
Dziś profil takich pracowników jest znacznie bardziej zróżnicowany. – Są wśród nich osoby zatrudnione na etacie, które traktują pracę sezonową jako dodatkowe źródło dochodu i sposób na dywersyfikację zarobków. Są też tacy, którzy świadomie zmieniają styl życia, rezygnując z tradycyjnego etatu na rzecz pracy sezonowej połączonej z podróżowaniem – zauważa.
To jednak nie koniec listy. Pracę sezonową podejmują również osoby znajdujące się pomiędzy jednym a drugim zatrudnieniem, które nie chcą tracić kontaktu z rynkiem pracy. – Dla części jest ona sposobem na powrót do aktywności zawodowej po dłuższej przerwie. W tej grupie znajdują się także cudzoziemcy oraz emeryci, którzy coraz częściej decydują się na dodatkowe zajęcie – wyjaśnia ekspertka.
Praca sezonowa przez cały sezon
Zmienił się również sam charakter rynku pracy sezonowej. Jeszcze niedawno dominowały rolnictwo, sadownictwo, hotelarstwo i gastronomia. Dziś katalog branż jest znacznie szerszy.
– O ile kiedyś wyraźnie wyróżniały się trzy, może cztery sektory, o tyle obecnie coraz częściej w kontekście pracowników sezonowych mówimy o magazynach, centrach logistycznych, handlu internetowym, a nawet produkcji – tłumaczy Katarzyna Pietraczyk.
To sprawia, że pojęcie pracy sezonowej przestało być nierozerwalnie związane z wakacjami. Zdaniem ekspertki sezon trwa dziś właściwie przez cały rok.
– Letnie miesiące nadal pozostają okresem wzmożonego zatrudnienia, jednak równie istotny staje się czas jesienno-zimowy. Rosnące znaczenie e-commerce oraz przedświąteczny boom zakupowy powodują gwałtowny wzrost zapotrzebowania na pracowników w logistyce, magazynach i handlu – podkreśla ekspertka.
Wraz z przemianami rynku zmieniły się także oczekiwania samych pracowników. Dziś nie wystarczy już jedynie atrakcyjna stawka godzinowa.
– Pracodawcy poszukujący dużej liczby pracowników na krótki okres muszą oferować dodatkowe premie, benefity czy elastyczne formy wypłaty wynagrodzenia. Coraz większe znaczenie ma szybkość otrzymywania pieniędzy, przy krótkoterminowych zleceniach wielu pracowników preferuje wypłaty tygodniowe, a nawet dzienne. W przypadku pracy wymagającej wyjazdu kluczowe stają się natomiast zapewniony transport i zakwaterowanie – zaznacza eksperta rynku pracy.
Autorka tekstu Anna Korytowska – dziennikarka specjalizująca się w tematach społecznych. Lubi ludzi, a każda rozmowa pozwala jej lepiej rozumieć świat. Chce oddawać głos osobom, które są go pozbawiane. Absolwentka dziennikarstwa i socjologii na Uniwersytecie Warszawskim.

