-
Radosław Sikorski opublikował zdjęcie mające dowodzić udziału Światosława Szeremety w rekonstrukcjach historycznych, czemu radny wcześniej zaprzeczył.
-
Minister spraw zagranicznych skierował wniosek o wpisanie Światosława Szeremety na listę osób niepożądanych w Polsce w odpowiedzi na decyzje lwowskich radnych.
-
Szeremeta, inicjator ustanowienia roku 2027 rokiem Romana Szuchewycza, przekonywał, że decyzje te nie są wymierzone przeciwko Polsce ani Polakom.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Radny obwodu lwowskiego S. Szeremeta zaprzecza jakoby brał udział w wydarzeniach rekonstrukcyjnych więc odświeżamy mu pamięć” – stwierdził Radosław Sikorski, opisując zamieszczone na platformie X zdjęcie, przedstawiające Światosława Szeremetę w miejscowości Holohory 28 lipca 2013 r. podczas takiego wydarzenia.
Szeremeta zaprzecza udziałowi w rekonstrukcjach, Sikorski dodał zdjęcie. „Powód do wstydu”
„Pański bohater, zbrodniarz wojenny R. Suchewycz, był kolaborantem z III Rzeszą jako zastępca dowódcy batalionu 'Nachtigall’. W dzisiejszej Unii Europejskiej jest to powód do wstydu, a nie do gloryfikacji” – czytamy we wpisie ministra spraw zagranicznych.
Wcześniej Radosław Sikorski podjął kwestię udziału Światosława Szeremety w rekonstrukcjach, informując o podpisaniu wniosku w sprawie umieszczenia polityka na liście osób niepożądanych.
„Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego obwodu lwowskiego S. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R. Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków” – ogłosił w środę szef MSZ.
Rok 2027 rokiem Szuchewycza. Szeremeta wpisany na listę osób niepożądanych
Ruch ministra nastąpił w odpowiedzi na decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej, która we wtorek ogłosiła ustanowienie roku 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza.
Szeremeta ocenił działania polskich władz jako „dziwne”. „Reakcja polskich przedstawicieli rządu i środowisk politycznych na tę decyzję jest co najmniej dziwna, ponieważ takie decyzje o ogłaszaniu lat UPA i Romana Szuchewycza podejmowano już wielokrotnie. Nie tylko przez lwowską, ale również przez inne rady obwodowe. Nie jest to nic nowego” – oświadczył.
Stwierdził ponadto, że decyzja lwowskich radnych „nie była skierowana przeciwko komukolwiek, a tym bardziej przeciwko Polakom czy Polsce, jak interpretują to polscy politycy”.
W jego ocenie celem takiego działania było „godne upamiętnienie bojowników o wolność i niepodległość Ukrainy”, ponieważ „żołnierze UPA, Roman Szuchewycz i Ołeh Olżycz to symboliczne postacie ukraińskiego ruchu narodowowyzwoleńczego”.
Szeremeta odniósł się również do fragmentu oświadczenia Sikorskiego, w którym poruszono kwestię rekonstrukcji. Radny twierdzi, że podejmował się „poszukiwania i ponownego pochówku poległych i zmarłych, ale nigdy nie zajmował się rekonstrukcją wojskowo-historyczną„.


