
W skrócie
-
Ukraińskie organy antykorupcyjne ujawniły schemat wyprowadzania środków publicznych z „zielonej taryfy” na energię odnawialną w okupowanym przez Rosję obwodzie zaporoskim.
-
Dziewięć osób, w tym byli urzędnicy i menedżerowie, jest podejrzanych o fałszywe raportowanie produkcji energii, gdy elektrownie były odłączone od systemu.
-
Straty oszacowano na 141,3 mln hrywien, a dochodzenie obejmuje zarzuty defraudacji oraz prania pieniędzy.
Ukraińskie organy antykorupcyjne poinformowały, że ujawniły schemat wyprowadzania środków publicznych z państwowej „zielonej” taryfy na energię odnawialną na terenach obwodu zaporoskiego okupowanych przez Rosję.
W oświadczeniu Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO) podały, że dziewięć osób zostało uznanych za podejrzanych.
Wśród nich są m.in. były zastępca ówczesnego szefa Kancelarii Prezydenta, były członek rady nadzorczej Naftohazu, menedżerowie spółek energetycznych oraz były dyrektor handlowy Zaporiżżiaoblenergo. Ukraińskie media wskazały, że jednym z wysokich rangą urzędników jest Rostysław Szurma, który został odwołany z rady nadzorczej Naftohazu w grudniu.
Śledczy twierdzą, że proceder dotyczył komercyjnych elektrowni słonecznych, znajdujących się na terenach objętych rosyjską okupacją, które mimo to nadal otrzymywały płatności państwowe, choć nie dostarczały już energii do ukraińskiej sieci.
Ukraina. Mieli wyprowadzać publiczne pieniądze. Wielomilionowe straty
W latach 2019-2020 były deputowany rady obwodu donieckiego oraz jego brat przejęli kontrolę nad kilkoma spółkami z sektora energii odnawialnej, budując elektrownie słoneczne o łącznej mocy około 60 megawatów w rejonie wasyliwskim obwodu zaporoskiego. Spółki te podpisały umowy z państwowym przedsiębiorstwem „Gwarantowany Nabywca” na sprzedaż energii elektrycznej w ramach zielonej taryfy – podało NABU.
Po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji i okupacji części regionu elektrownie słoneczne zostały odłączone od zintegrowanego systemu energetycznego Ukrainy, uszkodzone, a ich personel ewakuowany. Mimo to – jak twierdzą śledczy – spółki składały fałszywe raporty, dotyczące produkcji energii i gotowości technicznej, również w czasie całkowitych blackoutów, a następnie przekazywały uzyskane środki za pośrednictwem powiązanych firm.
Łączne straty szacowane są na 141,3 mln ukraińskich hrywien (około 11,8 mln złotych). Podejrzanym postawiono zarzuty m.in. defraudacji na dużą skalę oraz prania pieniędzy. Postępowanie przygotowawcze trwa, a śledczy zapowiadają dalsze działania w celu ustalenia wszystkich osób zaangażowanych w sprawę.

