
W skrócie
-
Julie Davis, pełniąca obowiązki ambasadora USA w Kijowie, zrezygnowała ze stanowiska, a powodem jest konflikt z prezydentem Donaldem Trumpem dotyczącym wsparcia dla Ukrainy.
-
Poprzedniczka Julie Davis, Bridget Brink, również zrezygnowała z tego samego powodu, powołując się na spór z prezydentem.
-
W administracji USA podczas drugiej kadencji Trumpa doszło do kolejnych zmian na kluczowych stanowiskach dyplomatycznych, a według American Foreign Service Association tylko 8 procent nominowanych na ambasadorów to zawodowi dyplomaci.
Julie Davis pełni obowiązki chargé d’affaires USA w Ukrainie od maja zeszłego roku, kiedy zastąpiła na stanowisku Bridget Brink.
Według trzech osób z bezpośredniego otoczenia dyplomatki, z którymi rozmawiał „The Financial Times”, za jej decyzją stoi rosnąca frustracja spowodowana chwiejnym stanowiskiem prezydenta Donalda Trumpa wobec wojny z Rosją.
Chargé d’affaires USA w Ukrainie zrezygnuje? W tle konflikt z Trumpem
Według osób zaznajomionych ze sprawą, Davis zamierza w pełni zrezygnować z pełnienia funkcji w amerykańskiej dyplomacji, kończąc tym samym trzydziestoletnią karierę. Kobieta służyła wcześniej jako ambasadorka na Cyprze i na Białorusi.
– Jest wzorową dyplomatką i urzędniczką państwową. To prawdziwa ekspertka, a obecna administracja – niezależnie od tego, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie – potrzebuje właśnie takich ludzi – mówił w rozmowie z „FT” Daniel Fried, były ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce.
Brink, poprzedniczka Davis na stanowisku i zwolenniczka amerykańskiej pomocy dla Kijowa, złożyła rezygnację w kwietniu ubiegłego roku z tego samego powodu, na który wskazują osoby z otoczenia Davis – konfliktu z Trumpem.
W jej przypadku czarę goryczy przelała kłótnia amerykańskiego przywódcy z Wołodymyrem Zełenskim w Gabinecie Owalnym w styczniu 2025 roku, której skutkiem było chwilowe wstrzymanie wsparcia dla Ukrainy.
Dyplomaci w administracji USA. Donald Trump chce „America First”
Rezygnacja Davis to kolejna z serii zmian na kluczowych stanowiskach dyplomatycznych, do której doszło w trakcie drugiej kadencji Trumpa. W grudniu administracja odwołała z placówek na całym świecie dziesiątki ambasadorów, dążąc do realizacji programu „America First”.
Według danych zebranych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Służby Zagranicznej (American Foreign Service Association) zaledwie 8 procent kandydatów na ambasadorów nominowanych przez prezydenta to zawodowi dyplomaci.
Źródło: „The Financial Times”

