-
Generałowie oceniają, że współpraca USA z Rosją w sprawie importu paliw może przewyższać znaczenie wsparcia udzielanego przez Amerykanów Ukrainie.
-
Generałowie ostrzegają, że osłabienie pozycji Ukrainy to również potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy.
-
Obecną sytuację Ukrainy oceniają jako „dramatyczną” z powodu wstrzymania amerykańskiej pomocy wywiadowczej oraz ofensywy Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Mamy dość” – mówi Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla „Financial Times” i zapowiada wznowienie ataków na rosyjskie rafinerie, otwiera się w nowym oknie. Jednocześnie ukraińskie władze poinformowały o problemach z wykorzystaniem amerykańskich Starlinków – kluczowych dla uderzeń precyzyjnych dalekiego zasięgu i prędkości, z jaką może poruszać się ukraińska broń.
Problemy te miały zostać częściowo rozwiązane, za co były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow podziękował publicznie producentowi Starlinków, czyli firmie SpaceX, zarządzanej przez Elona Muska. Wówczas pojawiła się nowa informacja. Musk w odpowiedzi oświadczył, że za wojskowy komponent systemu satelitarnego – Starshield – odpowiada wyłącznie rząd USA.
Oznacza to, że jakiekolwiek osłabienie wsparcia satelitarnego dla Ukrainy jest… wprost intencją administracji Stanów Zjednoczonych. „Financial Times” podkreśla, że obecny kryzys w relacjach ukraińsko-amerykańskich jest najpoważniejszy od lutego 2025, kiedy w Białym Domu doszło do awantury między Zełenskim i Donaldem Trumpem.
– Sytuacja jest trudna, także z perspektywy polskiego bezpieczeństwa – przyznaje w rozmowie z Interią generał Bogusław Pacek.
Dramatyczna sytuacja Ukrainy
Zacznijmy od Ukrainy. Osłabienie prędkości systemów współpracujących z konstelacją Starshield przekłada się na zdolności ukraińskiej armii.
– Wstrzymanie pomocy rozpoznawczej bardzo komplikuje możliwości działania wojsk ukraińskich. To pomoc trudna do zastąpienia przez systemy europejskie, bo Europa w dużym stopniu także opiera się na zdolnościach amerykańskich – mówi nam generał Pacek.
Zwrot jest o tyle zaskakujący, że Amerykanie mieli już przygotowane sankcje na Rosję.
– Obydwie izby amerykańskiego parlamentu i obydwie partie, demokraci i republikanie stworzyli możliwości prezydentowi Trumpowi i wrazili zgodę, by objąć Rosję dużymi sankcjami. Kiedy Europa już biła Amerykanom brawo, Trump podejmuje decyzje przeciwne – mówi dalej.
Rosjanie poprawili swoje zdolności militarne przez ostatnie lata wojny, trafnie uderzają w cele w Ukrainie, atakują na zasadzie spalonej ziemi
Chodzi o paliwowy układ, otwiera się w nowym oknie Trumpa i Władimira Putina o zniesieniu części amerykańskich sankcji i otwarciu amerykańskiego rynku na import oleju napędowego z Rosji.
Pacek zaznacza, że porozumienie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Ukrainy, ale też Europy i Polski, dla której Ukraina wciąż pozostaje buforem przed zagrożeniami z Rosji. Podkreśla przy tym, że sytuacja Kijowa jest o wiele trudniejsza, niż wynika to z oficjalnych komunikatów.
– Jest naprawdę dramatyczna. Rosjanie poprawili swoje zdolności militarne przez ostatnie lata wojny, trafnie uderzają w cele w Ukrainie, atakują na zasadzie spalonej ziemi. Ostrzeliwują Kijów, Charków, Odessę, inne miasta, ale też pozbawiają Ukrainę zdolności do przetrwania zimy – zaznacza.
Paliwo i wybory
Generał ma nadzieję, że obecne osłabienie relacji USA-Ukraina to tylko etap i gra prezydenta Trumpa, który jest zmuszony do działania ze względu na listopadowe wybory do Kongresu.
– To, co Donald Trump mówi teraz o cenach ropy, surowcach energetycznych, to kwestia retoryki przedwyborczej. Nie ma co ukrywać, że potrzebuje wskazać palcem sprawcę problemów, tego, że diesel w Stanach Zjednoczonych jest droższy o kilkadziesiąt procent w stosunku do czasu, kiedy Iran nie był atakowany. Padło na Ukrainę – tłumaczy Pacek.
Generał Leon Komornicki podobnie uważa, że sprawa wyborów nie jest bez znaczenia. Jest jednak mniejszym optymistą co do zmiany strategii Trumpa, bo jego zdaniem problem relacji między Waszyngtonem i Moskwą wykracza znacznie poza sprawę listopadowych wyborów.
Bliski Wschód i interes USA
Zdaniem Komornickiego kluczowa jest tutaj rywalizacja USA i Chin. – Na Bliskim Wschodzie Stany Zjednoczone uwikłane w wojnę bezpośrednio i mówiąc kolokwialnie, chcą się z niej wygramolić. Dlatego wracają do swojego strategicznego celu: odciągnięcia Rosji od Chin. Do tego potrzebne jest zakończenie wojny w Ukrainie – mówi Interii.
Tu nie ma żadnych sentymentów. Amerykanie będą robić wszystko, żeby zrealizować swój interes narodowy
Wojna na Bliskim Wschodzie wyczerpuje zasoby Stanów Zjednoczonych. Zdaniem generała Amerykanie potrzebują stabilizacji w relacjach z Rosją, bo Moskwa ma możliwości wpływu na Bliski Wschód i przede wszystkim Iran. Od dostaw technologii wojskowych po dane wywiadowcze.
– Tu nie ma żadnych sentymentów. Amerykanie będą robić wszystko, żeby zrealizować swój interes narodowy. Wojna w Ukrainie jest dla USA ciężarem politycznym, a Rosja ze swoich celów politycznych nie zrezygnowała. Według oceny amerykańskiej ma zdolności kontynuacji wojny. Rosja wcale nie chce opanować całego terytorium Ukrainy. Nie ma siły, żeby to zrobić, a co więcej utrzymać to terytorium – uważa Komornicki.
Rosja i Chiny na geopolitycznej szachownicy
– Rosja chce opanować Donbas. Potem dokonać zmian politycznych poprzez wyniszczenie bazy infrastrukturalnej i przemysłowej. Złamać państwo, by społeczeństwo stawiało sobie pytania „po co wojna”, skoro nie może odzyskać terytorium okupowanego przez Rosję. Bo nie odzyska, to niemożliwe – ocenia generał.
Tymczasem Amerykanie są teraz zaangażowani i na Bliskim Wschodzie, i w Ukrainie. Komornicki podkreśla, że Rosjanie doskonale rozumieją, że w tym układzie są języczkiem u wagi. Zapewniają Trumpa, że mogą pomóc z Iranem, ale za określoną cenę. Dla Trumpa Bliski Wschód jest ważniejszy, bo sytuacja tam ma bezpośredni wpływ na ceny paliw.
– Rosja jest potrzebna Amerykanom do zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. To było przedmiotem rozmowy Trumpa i Putina – mówi Komornicki. Jak zaznacza, wprost wynikało to z oświadczenia doradcy Putina Jurija Uszakowa, który komentował piątkową konwersację obu prezydentów, otwiera się w nowym oknie.
Rosja to też surowce. To tłumaczy wątek Chin. Zdaniem generała z perspektywy USA ważne jest nie tylko zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie, ale też strategiczne odciągnięcie Moskwy od Pekinu, bo sojusz ten i rosyjskie surowce dziś wzmacniają Chiny – najpoważniejszego, geopolitycznego rywala USA.
Jakub Krzywiecki
-
„Czekaliśmy bardzo długo”. Putin przelicytował, Trump chce go złamać siłą
-
Ukraina bez pomocy USA. Jak długo wytrzyma?


