-
Berlin oraz Waszyngton rozwijają współpracę w zakresie produkcji broni i amunicji.
-
Administracja Trumpa chwali Niemcy za zwiększenie wydatków na obronność, podpisano porozumienie dotyczące współpracy w sektorze zbrojeniowym.
-
Tematyka spotkania w Pentagonie dotyczyła między innymi obecności wojsk amerykańskich w Niemczech oraz współpracy w obliczu zagrożenia ze strony Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth wyraził uznanie dla Niemiec za ich wiodącą rolę we wzmacnianiu NATO w Europie. We wtorek podczas spotkania ze swoim niemieckim odpowiednikiem Borisem Pistoriusem w Pentagonie Hegseth mówił o „ogromnych postępach, które przed powrotem prezydenta Donalda Trumpa do urzędu prawdopodobnie nikomu nie wydawały się możliwe”.
Niemcy zaczynają się zbroić. USA doceniają te działania
Obaj ministrowie podpisali również porozumienie dotyczące współpracy w sektorze zbrojeniowym. Jego celem jest pokrycie rosnącego zapotrzebowania NATO na broń, amunicję i wyposażenie wojskowe, w większym stopniu także dzięki produkcji realizowanej w Niemczech.
Według amerykańskiego ministra obrony deklaracja rozszerza możliwości wspólnego rozwoju technologii, produkcji oraz wytwarzania na zasadzie licencji.
Rozbudowane mają być także zdolności serwisowe i remontowe. – Dokładnie to, co powinny robić państwa sojusznicze – powiedział Hegseth. Cel jest jasny: – Szybkie dostarczanie na dużą skalę wydajnych systemów dla sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, Niemiec i sojuszników, aby osiągnąć maksymalną siłę rażenia – dodał.
„Dają dobry przykład”. Hegseth pochwalił Niemcy
Pete Hegseth podkreślił, że Niemcy zbliżają się do realizacji zobowiązania NATO dotyczącego przeznaczania 5 proc. PKB na obronność i „dają dobry przykład innym państwom”.
Dodał jednak: – Wydatki obronne to dopiero pierwszy krok. NATO 3.0 wymaga także wykorzystania bardzo dużej i posiadającej bogate tradycje niemieckiej bazy przemysłowej na rzecz wspólnej obrony.
W ubiegłym roku administracja USA jeszcze otwarcie krytykowała niemiecki rząd za niewystarczające – według niej – wydatki na obronność. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło. Niemcy znacząco zwiększyły wydatki na obronność i rozszerzyły swoją rolę w wojskowym wspieraniu Ukrainy.
Jednocześnie wojna z Iranem prowadzona przez USA i Izrael uwidacznia granice siły militarnej. Irańska administracja utrzymuje się u władzy i nadal jest gotowa do działań odwetowych, a przez działania w cieśninie Ormuz wywierają presję na światowy handel i dostawy ropy naftowej.
W konflikcie tym produkowane w USA sterowane pociski rakietowe, zarówno ofensywne, jak i te przeznaczone do obrony przeciwlotniczej, stały się towarem deficytowym. Odczuwają to zarówno europejscy sojusznicy z NATO, jak i Ukraina.
Pistorius zaoferował wsparcie Amerykanom
Właśnie w tym obszarze pojawiają się nowe możliwości dla niemieckiego przemysłu. – Oferujemy wiedzę i moce produkcyjne do wspólnej produkcji – powiedział Pistorius po spotkaniu w Waszyngtonie.
Jak podkreślił, współpraca przynosi wiele korzyści: – Uzupełniamy nasze zapasy, wzmacniamy własne zdolności, a przy okazji także możliwości naszych partnerów – powiedział szef niemieckiego ministerstwa obrony.
Dodał, że jeśli amerykańskie moce produkcyjne okażą się niewystarczające wobec ogromnego popytu, Niemcy są gotowe przejąć część produkcji. – Zaproponowaliśmy produkcję w Niemczech. Spotkało się to z bardzo pozytywnym odbiorem – powiedział Pistorius.
Dla Niemiec szczególnie ważny jest dostęp do technologii i systemów uzbrojenia, które nie są jeszcze produkowane w Europie lub są tam dostępne w ograniczonym zakresie, jak system Patriot.
Rheinmetall liczy na współpracę Niemiec i USA
Na wzmocnieniu współpracy może skorzystać także niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall, który – oferując swój pojazd Lynx – uczestniczy w przetargu na nowy bojowy wóz piechoty dla armii amerykańskiej. W grę wchodzi zamówienie obejmujące ponad 4 tys. pojazdów opancerzonych.
Niemcy pozostają najważniejszą lokalizacją wojskową USA w Europie. Obecnie stacjonuje tam ok. 38 tys. amerykańskich żołnierzy. Do najważniejszych amerykańskich obiektów wojskowych należą baza lotnicza Ramstein, poligony Grafenwöhr i Hohenfel, szpital wojskowy Landstuhl i regionalne dowództwa w Stuttgarcie oraz Wiesbaden. Stany Zjednoczone wykorzystują te bazy do prowadzenia operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce.
Tematem rozmów w Pentagonie była również trwająca weryfikacja obecności wojsk amerykańskich w Europie w ramach NATO. Minister obrony Niemiec podkreślił, że zarówno Niemcy, jak i Stany Zjednoczone chcą „w obliczu zagrożenia ze strony Rosji (…) zapobiec powstaniu niebezpiecznych luk w zdolnościach” w Europie.
Pistorius potwierdził, że amerykańska weryfikacja ma potrwać do końca roku. Wiosną br. Pentagon ogłosił wycofanie pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec.
Katarzyna Domagała-Pereira
Oryginalny artykuł przeczytasz TUTAJ.
-
USA wycofują część wojsk z Niemiec. Jest reakcja Berlina
-
„W ciągu kilku dni lub tygodni”. Niemcy reagują na zapowiedź USA


