
-
Amerykańska prokuratura opublikowała nagrania z ataku podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie, mające dowodzić, że agent Secret Service został postrzelony przez napastnika, a nie przypadkowo przez innych funkcjonariuszy.
-
Nagranie nie rozstrzyga jednoznacznie, kto oddał strzał raniący funkcjonariusza, a pojawiły się analizy sugerujące, że broń napastnika mogła nie wypalić, gdy celował w stronę agenta.
-
Do incydentu doszło 25 marca podczas gali z udziałem Donalda Trumpa, a w wyniku próby zamachu został ranny jeden z funkcjonariuszy Secret Service, przy czym nie ustalono jednoznacznie, kto go postrzelił.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Dzisiaj publikujemy wideo (…) pokazujące Cole Allena strzelającego do oficera Secret Service podczas próby zabójstwa prezydenta na gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Nie ma żadnych dowodów, że postrzał był rezultatem bratobójczego ognia” – napisała prokurator Dystryktu Kolumbii Jeanine Ferris Pirro, publikując nagranie ze zdarzenia.
Przedstawia ono nie tylko moment ataku, ale również dzień przed incydentem. Na nagraniu widać Allena chodzącego po hotelu Hilton w Waszyngtonie, gdzie doszło do strzelaniny.
„Moje biuro wraz z FBI będzie kontynuować szeroko zakrojone śledztwo, by pociągnąć Cole’a Allena do odpowiedzialności” – napisała prokurator.
Atak w Waszyngtonie. Nagranie prokuratury budzi wątpliwości
Wideo nie rozwiewa jednak wszystkich wątpliwości, bowiem nie widać na nim jednoznacznie, że napastnik oddaje strzał w kierunku funkcjonariusza. Korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie Marek Wałkuski, który był obecny na gali, zwrócił uwagę, że „we wniosku o tymczasowe aresztowanie prokuratura federalna nie postawiła Allenowi zarzutu strzelania do policjanta„.
„Napisano w nim natomiast, że funkcjonariusz zaobserwował jak Allen strzela w kierunku prowadzących w dół schodów” – zaznacza dziennikarz.
Wałkuski przeanalizował również ścieżkę dźwiękową nagrania. Według jego analizy wiele wskazuje na to, że strzelba Allena nie wypaliła, gdy skierował ją w stronę funkcjonariusza. „Nie twierdzę, że mój wniosek jest na pewno słuszny. Być może są okoliczności, których nie wziąłem pod uwagę. Jednak zmieniające się wersje wydarzeń ze strony władz USA każą mi być sceptycznym” – napisał.
USA. Strzały podczas gali z udziałem Donalda Trumpa
Do incydentu doszło w ubiegłą sobotę 25 marca podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, która odbywała się w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Tuż po rozpoczęciu wydarzenia, w którym udział brał Donald Trump z żoną oraz wielu urzędników jego administracji w hotelu rozległy się strzały.
Prezydent USA oraz główni jego współpracownicy zostali natychmiast ewakuowani przez Secret Service. Okazało się, że pochodzący z Kalifornii napastnik próbował uzbrojony wedrzeć się na wydarzenie by dokonać zamachu na Trumpa i członków jego gabinetu. Został jednak zatrzymany przez służby.
W wyniku zdarzenia nikt nie zginął. Ranny został natomiast jeden z funkcjonariuszy Secret Service. Pojawiają się jednak wątpliwości, czy policjanta postrzelił napastnik, czy któryś z funkcjonariuszy, którzy próbowali zatrzymać Allena.
-
Zachowanie Trumpa wzbudziło kontrowersje. „Lubi mocne wrażenia”
-
Trump pokłócił się z dziennikarką. „Jesteś haniebna”

