
-
Według organizatorów, w ponad trzech tysiącach miejscowości w USA zorganizowano protesty przeciwko polityce Donalda Trumpa z udziałem około 8 milionów osób.
-
Demonstracje odbyły się pod hasłem „No Kings”, a transparenty wyrażały sprzeciw wobec wojny z Iranem, działaniom ICE, korupcji oraz stosunkowi Trumpa do Władimira Putina.
-
Biały Dom zbagatelizował znaczenie protestów, podając w oświadczeniu rzeczniczki, że interesują one głównie reporterów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Główna sobotnia demonstracja odbyła się w Minneapolis, miejscu kontrowersyjnej operacji służb imigracyjnych, gdzie z rąk funkcjonariuszy zginęło dwoje demonstrantów.
Na scenie przed gmachem stanowego parlamentu przemawiali m.in. gubernator stanu Tim Walz, senator Bernie Sanders. Wystąpili też Bruce Springsteen, który napisał piosenkę o wydarzeniach z Minneapolis, oraz Joan Baez.
USA. Ogromne protesty w całym kraju, organizatorzy mówią o rekordzie
– Kiedy aspirujący dyktator w Białym Domu wysłał swoich niewyszkolonych, agresywnych bandytów, by wyrządzili szkody Minnesocie, to ty, Minnesoto, stanęłaś w obronie swoich sąsiadów, stanęłaś w obronie przyzwoitości, stanęłaś w obronie życzliwości – mówił Walz, nazywając Trumpa „pomarańczowym klaunem”.
Według organizatorów, w 3,3 tys. demonstracji w całym kraju udział wzięło ok. 8 mln ludzi – o 1 mln więcej niż w październiku i o 3 mln więcej niż podczas pierwszych protestach w ramach tej inicjatywy w czerwcu.
Tłumy widać było na protestach m.in. w Bostonie, Houston, Chicago, San Francisco czy Nowym Jorku. Ale demonstracje, choć mniej liczne, odbywały się także w wielu mniejszych miejscowościach. W Woodbridge na obrzeżach Waszyngtonu zgromadziło się ok. 200 osób, ustawiając się na chodnikach i zachęcając przejeżdżających kierowców do trąbienia na znak solidarności – co wielu z nich robiło. Podobną formę i liczebność miało też zgromadzenie w Alexandrii w Wirginii.
Tak jak w przypadku poprzednich manifestacji w ramach „No Kings”, protesty nie były skupione wokół jednej sprawy. Przynoszone przez uczestników transparenty wyrażały sprzeciw wobec wojny z Iranem, działaniom ICE, korupcji, czy przyjaznego nastawienia Trumpa do Władimira Putina.
„Powiedz nie Trumputinowi” – głosił jeden z transparentów na proteście w Alexandrii. „Duma z kraju, wstyd za rząd” – głosił inny.
Miliony osób na protestach w USA. Amerykanie sprzeciwiają się działaniom Trumpa
– Jestem tu, bo chcę wyrazić, że to, co się dzieje w naszym kraju nie jest normalne. Nic z tego, co się dzieje, nie jest normalne – powiedziała PAP Lynn, 44-letnia bizneswoman, która na demonstrację zabrała dwie córki. – I dobrze widzieć, że nie jestem w tym sama – dodała.
Sobotnie demonstracje są trzecimi odbywającymi się pod szyldem „No Kings”, organizowanymi przez koalicję różnych lewicowych grup. Według organizatorów, w sobotę pobito rekord pod względem liczby miejsc, gdzie się odbywały – ponad 3 tys.
Poza zgromadzeniami we wszystkich 50 stanach, zaplanowano również demonstracje w 15 krajach, w tym w Rzymie, Paryżu, Sydney, czy Tokio. Liczba uczestników jest trudna do oszacowania, lecz przywódcy ruchu twierdzą, że poprzednie demonstracje, w październiku, przyciągnęły 7 milionów ludzi.
Biały Dom zbagatelizował znaczenie sobotnich demonstracji. „Jedyni ludzie, których interesują te sesje terapeutyczne ludzi cierpiących na zaburzenia na punkcie Trumpa, to reporterzy, którym płaci się za ich relacjonowanie” – napisała w oświadczeniu rzeczniczka Abigail Jackson.

