
W skrócie
-
USA deportowały dziesiątki Ukraińców, z których część trafiła po powrocie prosto na front w Ukrainie.
-
Spośród 45 deportowanych Ukraińców, 24 zostało zatrzymanych na granicy i przekazanych do biura poborowego ze względu na poszukiwania w związku z poborem.
-
Jeden z deportowanych opisał, że po powrocie do Ukrainy spędził 51 dni w obozie szkoleniowym i obecnie walczy na froncie.
Pierwszy rok prezydentury Donalda Trumpa dla przebywających na terytorium Stanów Zjednoczonych oznaczał życie w ciągłej niepewności i strachu. Rozpętana przez administrację wojna z „nielegalną migracją”, jak szeroko opisują media, często uderza także w osoby, które w USA przebywają legalnie, nawet od dziesiątek lat.
Wśród osób zatrzymanych przez agentów Urzędu Celno-Imigracyjnego (U.S. Immigration and Customs Enforcement, ICE) znajdują się także Ukraińcy. Dla nich konieczność powrotu do kraju pochodzenia oznacza nie tylko porzucenie dotychczasowego życia, ale także zmierzenie się z rzeczywistością wojny.
USA – Ukraina. ICE deportowało dziesiątki Ukraińców
Zgodnie z ukraińskim prawem mobilizacji podlegają mężczyźni w wieku od 25 do 60 lat, z pewnymi wyjątkami. Według Ministerstwa Obrony Ukrainy, ok. 2 miliony osób jest obecnie poszukiwanych za unikanie poboru, a ok. 200 tys. żołnierzy opuściło służbę bez zezwolenia.
Wielu spośród nich uciekło za granicę. Jak zauważają dziennikarze CNN, dla funkcjonariuszy ukraińskich służb samolot pełen deportowanych z USA to łatwy cel. Według informacji stacji 17 listopada 45 Ukraińców musiało opuścić amerykańskie terytorium.
Spośród nich 24 było poszukiwanych w związku z poborem i bezpośrednio po przekroczeniu ukraińskiej granicy zostało zatrzymanych przez policję, a następnie przekazanych do biura poborowego.
Deportacje ICE w Stanach Zjednoczonych. Na celowniku także Ukraińcy
– Mężczyzna, który był ze mną w samolocie, miał dwójkę lub trójkę dzieci i też został deportowany. Inny to 36-latek, który przyjechał do USA jako dziecko, 20 lat temu. Prawie nie mówi po ukraińsku – opisuje Wołodymyr Dudnyk, tatuażysta, który należał do tej grupy.
– Kiedy leciałem samolotem do Ukrainy, wiedziałem, co mnie czeka. Miałem jednak nadzieję, że przynajmniej pozwolą mi najpierw wrócić do domu. Wszystko potoczyło się jeszcze szybciej, niż myślałem. Nigdy tam nie dotarłem, jeszcze nie widziałem rodziców – stwierdził w rozmowie z CNN.
Po powrocie do Ukrainy 28-latek spędził 51 dni w obozie szkoleniowym, a następnie przez kilka tygodni uczył się obsługi dronów. Teraz walczy na froncie we wschodniej Ukrainie.

