
Orbán ogłosił swoją decyzję w sobotę 25 kwietnia w nagraniu opublikowanym na Facebooku. Lider Fideszu zapowiedział, że skupi się teraz na reorganizacji swojego obozu. Jak stwierdził, jest bardziej potrzebny na tym froncie, niż w parlamencie. Grupą parlamentarną Fideszu będzie kierować ustępujący szef kancelarii premiera Gergely Gulyas.
Odchodzący premier podsumował krótko posiedzenie zarządu Fideszu, na którym ustalono m.in. „radykalną restrukturyzację” parlamentarnej reprezentacji tej partii. Powiedział też, że zarząd ugrupowania zarekomendował mu kontynuowanie roli przewodniczącego Fideszu.
Również Zsolt Semjen, wicepremier i lider koalicjanta KDNP, zrezygnował z objęcia mandatu parlamentarnego. Zaproponował też rezygnację z funkcji przewodniczącego partii, jednak dymisja nie została zaakceptowana przez prezydium ugrupowania.
Magyar: Orban chce uniknąć odpowiedzialności
Orban po raz pierwszy wszedł do węgierskiego parlamentu w 1990 roku. Urząd premiera pełnił przez pięć kadencji – od 1998 do 2002 roku i ponownie od 2010 do 2026 roku – co czyni go najdłużej urzędującym premierem w historii Węgier.
Przyszły premier Peter Magyar, komentując decyzję Orbana, oskarżył go próbę uniknięcia odpowiedzialności za porażkę wyborczą.
Z informacji węgierskiego dziennikarza Szabolcsa Panyi wynika, że Orban może na dłuższy czas udać się do Stanów Zjednoczonych z obawy przed zarzutami prokuratorskimi. Ustępujący premier planuje wyjechać do USA na mistrzostwa świata w piłce nożnej na przełomie czerwca i lipca. W tym czasie ma też odbywać konsultacje z otoczeniem Donalda Trumpa, amerykańską skrajną prawicą i organizacjami takimi jak Heritage Foundation i CPAC, by dowiedzieć się, jak te środowiska mogą wspomóc Fidesz.
Viktor Orbán: Nie udawajmy, że cały kraj odrzucił nasz rząd
– Znajdujemy się w sytuacji, w której prawicowa społeczność nie może dłużej istnieć w swojej poprzedniej formie. Konieczna jest całkowita odnowa – powiedział Viktor Orbán 16 kwietnia w rozmowie z kanałem Patrióta. Był to pierwszy wywiad Orbána po przegranych przez Fidesz wyborach parlamentarnych, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl.
Orbán przyznał, że „skala porażki jest znaczna”. – W niedzielę (gdy ogłoszono pierwsze wyniki wyborów – red.) był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka. Próbuję dojść do siebie po tym szoku – powiedział.
– Ten ból wyzwolił we mnie ogromną energię – stwierdził lider Fideszu. Dodał, że „zamiast poczuć się starszy, nagle poczuł się młodszy” po wyborczej porażce. Orbán podkreślił też, że jego partia nadal ma spore poparcie, ponieważ w kraju liczącym około 9,5 miliona mieszkańców prawie 2,4 miliona zagłosowało na Fidesz. – Nie udawajmy, że cały kraj odrzucił nasz rząd – powiedział. Koalicja Fidesz-KDNP przegrała wybory parlamentarne 12 kwietnia z opozycyjnym ugrupowaniem TISZA, które uzyskało w nich większość konstytucyjną.
Péter Magyar apelował o rezygnację prezydenta Węgier
Viktor Orbán stwierdził w rozmowie z kanałem Patrióta, że za jakiś czas będzie można ocenić, czy wyborcy głosujący na Tiszę Pétera Magyara podjęli słuszną decyzję. – Nigdy nie będziemy kibicować przeciwko własnemu krajowi – zapewnił.
Orbán skrytykował przy tym Magyara za jego apel do prezydenta Węgier Tamása Sulyoka. Lider Tiszy poprosił Sulyoka o dobrowolne opuszczenie urzędu, przez wzgląd na węgierską demokrację i praworządność. Węgierski prezydent oświadczył, że jemu również zależy na działaniach zgodnych z rządami prawa. Przekazał też, że rozważy argumenty ws. swojej rezygnacji. Na Węgrzech prezydenta wybiera parlament. Sulyok został wybrany na to stanowisko przez koalicję Fidesz-KDNP w 2024 roku.

