Na polecenie Prokuratury Krajowej we wtorek 26 marca służby przeprowadziły przeszukania kilkudziesięciu lokalizacji na terenie kraju w ramach śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Na liście znalazły się między innymi domy polityków Suwerennej Polski, w tym Michała Wosia, Dariusza Mateckiego, Marcina Romanowskiego oraz Zbigniewa Ziobry. Dzień później (27 marca) służby przeszukały kolejną nieruchomość byłego ministra sprawiedliwości. Jak wynika z informacji przekazanych przez rzecznika Prokuratury Krajowej Przemysława Nowaka, w lokalu Ziobry w Warszawie odnaleziono teczkę dotyczącą śmierci ojca polityka. 

Zobacz wideo
Przemysław Czarnek: Jeśli ktokolwiek zechce wyrzucać ze Zjednoczonej Prawicy Suwerenną Polskę, to ja pójdę z nimi

W domu Zbigniewa Ziobry znaleziono teczkę. „Powinna być w prokuraturze”

– W domu ministra Zbigniewa Ziobry ujawniliśmy oryginał teczki nadzoru akt postępowania przygotowawczego w sprawie innej (niż Fundusz Sprawiedliwości – red.), dotyczącej go (Zbigniewa Ziobry – red.) osobiście. Śmierci jego taty. Był to oryginał aktu nadzoru, zarchiwizowany, sprzed lat – powiedział podczas konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. – Nie chcę podejmować ocen, ale będzie to przedmiotem analizy, czy oryginały akt nadzoru powinny być w domu Ziobry. Nie przesądzam, ale mówimy o oryginałach i standardem jest to, że one powinny być w prokuraturze – podkreślił rzecznik. 

Śledztwo ws. śmierci ojca Zbigniewa Ziobry 

Przypomnijmy, Jerzy Ziobro, ojciec Zbigniewa Ziobry, w czerwcu 2006 roku decyzją lekarzy miał zostać poddany koronarografii. Termin wykonania zabiegu został jednak przesunięty z uwagi na stan zdrowia 70-latka. Ostatecznie, tydzień później Jerzy Ziobro został przyjęty do kliniki kardiologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, gdzie przeprowadzono koronarografię oraz inne zabiegi.1 lipca 2006 roku stan zdrowia 70-latka zaczął się pogarszać. Następnego dnia mężczyzna zmarł. Rodzina zmarłego oskarżyła czterech lekarzy o popełnienie błędów, które miały doprowadzić do śmierci pacjenta. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wpłynęło także do prokuratury.

Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone w 2008 roku. Ustalono wówczas, że nie doszło do błędu w sztuce lekarskiej. Trzy lata później decyzja ta została podtrzymana przez Prokuraturę Rejonową w Ostrowcu Świętokrzyskim. Z decyzją tą nie pogodziła się rodzina zmarłego, która w 2011 roku wniosła do sądu subsydiarny akt oskarżenia przeciwko wspomnianym wcześniej lekarzom. W 2017 roku decyzją sądu medycy zostali uniewinnieni. Wdowa po Jerzym Ziobrze złożyła jednak kolejne zawiadomienie do prokuratury tym razem ws. orzekającej sędzi Agnieszki Pilarczyk. 11 marca 2024 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach umorzyła to postępowanie.

Zbigniew Ziobro o przeszukaniu: Ktoś celowo nie wykonał telefonu. Prokuratura odpiera zarzuty

W środę (27 marca) służby kontynuowały przeszukania nieruchomości Zbigniewa Ziobry. Przed południem były minister sprawiedliwości pojawił się przed swoim domem na warszawskim Ursynowie. Po raz kolejny w rozmowie z dziennikarzami przekonywał, że nikt z prokuratury nie powiadomił go o planowanym przeszukaniu. – Nie jest prawdą, że oczekiwałbym ekskluzywnego, szczególnego traktowania, czyli informowania mnie wcześniej, że prokuratorzy podjęli decyzję o przeszukaniu. Ale gdy rano dzwoniono do mnie do domu i nie było wiedzą tajemną, że mogę przebywać poza domem, to mój numer telefonu był doskonale znany wszystkim prokuratorom. Ktoś celowo i z premedytacją tych telefonów nie wykonał – powiedział Zbigniew Ziobro. – Wskazałbym osobę, która w ciągu pół godziny przyjechałaby i otworzyła dom w Jeruzalu. Zamiast tego doszło do poważnych zniszczeń budynku – ocenił polityk. 

Już we wtorek zarzuty polityka dotyczące braku informacji ze strony służb zostały sprostowane przez Prokuraturę Krajową. – Dwukrotnie kontaktowano się z rodzicami, z teściami Zbigniewa Ziobry. Dwukrotnie uzyskano kontakt i dwukrotnie uzyskano decyzję odmowną – powiedział w rozmowie z TVN24 Przemysław Nowak. Rzecznik Prokuratury dodał, że połączenia wykonano „przed wejściem”. – Chciano wejść z osobą, która reprezentowałaby gospodarza – wyjaśniał. – Natomiast takiej możliwości nie było, wobec powyższego podjęta została decyzja o wejściu siłowym – dodał. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.