
W skrócie
-
38-letnia kobieta i jej 17-letni syn zostali zatrzymani za domniemane podpalenie i spowodowanie śmierci mężczyzny w Parku Kaskada w Warszawie.
-
Ofiara była wcześniej nękana i doświadczyła przemocy fizycznej ze strony sprawców.
-
Podejrzanym postawiono zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi im dożywotnie więzienie.
Warszawscy policjanci ustalili, że 38-latka oraz jej 17-letni syn przed tragedią wielokrotnie nękali zmarłego mężczyznę, grożąc mu, wyzywając oraz atakując fizycznie, w wyniku czego ich ofiara miała doznać złamania ręki.
Pod koniec marca zatrzymani mieli podpalić namiot, w którym mieszkał mężczyzna. Jak relacjonują policjanci, kilka tygodni później 38-latka oraz 17-latek ostatecznie „doprowadzili do jego śmierci, oblewając go substancją łatwopalną i podpalając”.
W tym samym czasie kobieta miała kierować groźby wobec innych osób, zmuszając je do opuszczenia Parku Kaskada i zachowania milczenia o tym, co się tam wydarzyło.
Zbrodnia w Warszawie. Zatrzymano kobietę i jej syna
Zwłoki mężczyzny zostały ujawnione pod koniec maja w studzience ciepłowniczej. Wstępne ustalenia biegłych wskazywały na to, że mężczyzna został oblany łatwopalną substancją i podpalony.
Policjanci podkreślają, że sprawa została potraktowana „priorytetowo” oraz przejęta przez bielańskich oraz żoliborskich kryminalnych i dochodzeniowców. W środę poinformowali o zatrzymaniu 38-latki i jej nastoletniego syna. Na wniosek żoliborskiej prokuratury sąd zastosował wobec nich areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy.
Oboje usłyszeli zarzuty, które dotyczą zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, uporczywego nękania oraz naruszenia czynności narządu ciała i spowodowania rozstroju zdrowia trwającego powyżej siedmiu dni. Kobieta została dodatkowo oskarżona o kierowanie gróźb karalnych wobec innych osób. 38-latce i jej synowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

