
-
Papież Leon XIV opublikował pierwszą encyklikę dotyczącą sztucznej inteligencji, wzywając do jej rozbrojenia i podkreślając znaczenie człowieczeństwa w jej rozwoju.
-
Watykan zaprasza do dialogu na temat wykorzystania AI, a Ron Ivey zaznacza, że ze strony największych firm technologicznych na razie nie widać chęci do rozmowy.
-
Encyklika zwraca uwagę na problem samotności, ochrony dzieci przed przemocą i dezinformacją oraz konieczność regulacji technologii na rzecz wspólnego dobra.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kościół katolicki włącza się w gorącą dyskusję na temat sztucznej inteligencji. W tym tygodniu papież Leon XIV opublikował swoją pierwszą encyklikę „Magnifica Humanitas”, w której pisze człowieczeństwie w dobie AI.
To ważny dla Kościoła katolickiego dokument, pod którym kryje się apel do szefów wielkich firm technologicznych. O jego szczegółach opowiada w rozmowie z Interią Ron Ivey, doradca Watykanu ds. sztucznej inteligencji.
Papież o AI. Pierwsza encyklika Leona XIV
Encyklika datowana jest na 15 maja tego roku. To 135. rocznica ogłoszenia „Rerum Novarum” Leona XIII, przełomowego dla Kościoła katolickiego dokumentu odpowiadającego na pytania o roli Kościoła w dobie rewolucji przemysłowej. Encyklika podkreślała, że ani Kościół, ani państwo nie mogą rozwiązać problemów społecznych samodzielnie i muszą ze sobą współpracować.
W podobnym duchu papież Leon XIV przemawia w „Magnifica Humanitas”.
Ron Ivey, doradca Watykanu ds. technologii zwraca uwagę na podjęte w encyklice problemy samotności jednostki i relacji międzyludzkich, szczególnie istotne dziś, w obliczu epidemii samotności. Papież pokazuje swojej rozeznanie w aktualnych, palących problemach społeczeństw.
– Papież wskazuje też na dzieci i konieczność ich ochrony przed przemocą czy fałszywymi informacjami generowanymi w internecie przez AI – dodaje Ivey.
W swoich badaniach zajmuje się on między innymi kwestią przenoszenia emocji na systemy technologiczne.
AI jako narzędzie. „Technologia sama w sobie nie jest zła”
Papież w swojej encyklice stwierdził, że sztuczna inteligencja musi zostać rozbrojona. Co to tak właściwie oznacza?
– AI musi być narzędziem w rękach człowieka, musi mu służyć – uważa Ivey. – Nie może być bronią, środkiem do osiągania partykularnych celów. Nie może być tylko dla tych najbogatszych i uprzywilejowanych. Nie może także być używana podczas wojen – podkreśla.
Musi być także uwolniona od monopoli.
– Papież podkreśla też, że technologia sama w sobie nie jest ani zła, ani dobra. W końcu tworzy ją człowiek, więc jest taka, jaką ją uformujemy. Nie może jednak działać kosztem człowieka. Zasady jej działania muszą zostać uregulowane – dodaje Ron Ivey.
„Pierwszym zadaniem, jakie stoi przed nami, jest to, by nie demonizować narzędzi ani ich nie ubóstwiać, lecz nimi kierować, wychodząc od jednej fundamentalnej zasady: prawda jest dobrem wspólnym, a nie własnością tych, którzy posiadają władzę lub są rozpoznawalni” – czytamy w encyklice.
Nowa religia Doliny Krzemowej
Od jakiegoś czasu mówi się o tym, że w Dolinie Krzemowej wokół AI zaczyna wyrastać swego rodzaju kult. Ron Ivey mówił o tym kilka miesięcy temu wywiadzie udzielonym dziennikarce Sylwii Czubkowskiej w „Tygodniku Powszechnym”: – Ludzie wierzą, że budują boga – superinteligencję czy wręcz osobliwość. Rozmawiałem z osobami, które przekonywały, że mogą stworzyć superracjonalny byt, nową formę świadomości, i że w tym celu powinniśmy być gotowi na ofiary. Te koncepcje brzmią jak przekonania religijne.
W marcu w Rzymie Peter Thiel, jedna z najbardziej wpływowych postaci w świecie technologii, wygłosił cztery wykłady pod tytułem „Antychryst”. Dostęp do wydarzeń miała grupa wybrańców.
Już wcześniej współzałożyciel PayPal i Palantir Technologies twierdził, że Antychryst może pojawić się jako globalny system rządowy. Miałby on wykorzystać ludzkie lęki związane ze sztuczną inteligencją, zmianami klimatu czy wojną nuklearną.
Według miliardera, współczesny świat zmierza w stronę scentralizowanej struktury, która odbiera człowiekowi podmiotowość.
Działania Thiela skomentowano na łamach „L’Osservatore Romano”: „Jego technologiczne cuda w tworzeniu łańcuchów wartości są niczym innym jak odmianą cudów fałszywych proroków, którzy pozostawiali – i pozostawiają – społeczność tam, gdzie ją zastali – w rzeźni historii uniwersalnej, często w najgorszym jej wydaniu, które nie przemija”.
Papież z pewnością widzi to zagrożenie, a w encyklice odwołuje się do uniwersalnych wartości. – Kieruje swój przekaz nie tylko do katolików, ale do całego świata – podkreśla Ivey. – Podejmuje problemy, które dotyczą nas wszystkich. Mówi o uniwersalnych wartościach.
– Przyszłość człowieka to teraz dla papieża fundamentalna i najważniejsza kwestia. Nie bez powodu nazwał encyklikę „Magnifica Humanitas”, czyli wspaniałe człowieczeństwo. Rozwój technologii i sztucznej inteligencji wpływa na wszystkich i na wszystkie aspekty naszego życia – mówi Ivey.
Napięcia na linii Waszyngton-Watykan
W ostatnich miesiącach rosło napięcie między Leonem XIV a Donaldem Trumpem. Na początku kwietnia amerykański prezydent zarzucił papieżowi, że nie radzi sobie na stanowisku głowy Kościoła katolickiego. Trump odnosił się do wypowiedzi Leona XIV, potępiających wojnę na Bliskim Wschodzie. Ojciec Święty apelował o jak najszybsze zawarcie pokoju z Iranem.
– Nie będę wdawał się z nim w dyskusje. Nie obawiam się administracji Trumpa – odpowiedział Trumpowi Leon XIV.
Prezydent USA wspiera rozwój amerykańskich gigantów technologicznych. Czy zatem papież swoją encykliką idzie na wojnę z big techami i technokratami?
Według Rona Iveya nie. – Papież jest człowiekiem pokojowym. Może czasem jego słowa są prowokacyjne, ale on przede wszystkim zaprasza do rozmowy. Polityków, głowy państw, osoby kreujące nasz świat i przede wszystkim właścicieli wielkich firm technologicznych.
Ivey uważa, że taka rozmowa jest teraz szczególnie potrzebna. – Znajdujemy się w ważnym dla przyszłości człowieka momencie. To największe wyzwanie dla ludzkości na poziomie humanistycznym.
Papież zaprasza do rozmowy, ale czy z drugiej strony, tzn. big techów widać chęć podjęcia takiej konwersacji? – Jeszcze nie widzę. Oby to się zmieniło – mówi Ivey.
Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: anna.nicz@firma.interia.pl

