
Szczątki pradawnego węża odkryto w Hordle Cliff niedaleko Southampton w południowej Anglii już w 1981 r. Znajdowały się w szczątkach z epoki eocenu, sprzed 37 mln lat. Wówczas ta okolica, dzisiaj leżąca nad Kanałem La Manche, wyglądała zupełnie inaczej. W środkowym eocenie południowa Anglia była terenami tropikalnymi, pokrytymi wilgotnymi lasami bagiennymi. To tereny podobne do tych, jakie dzisiaj spotykamy na wyspach Archipelagu Sundajskiego, na Nowej Gwinei i w północnej Australii.
To tam obecnie mieszkają przedziwne węże zwane brodawkowcami. Nie należą do dusicieli, ale potrafią polować na ofiary i miażdżyć je uściskami ciała jak boa, pytony czy anakondy. Na powierzchni ich skóry znajdują się szorstkie łuski, które zahaczają się o śliską zdobycz i przytrzymują ją podczas uścisków. Brodawkowce żyją bowiem wyłącznie w wodzie i żywią się prawie wyłącznie rybami (rzadziej skorupiakami czy małżami). Na ląd niemal nie wychodzą.
Specyfika skóry brodawkowców sprowadza się nie tylko do drobnych, szorstkich łusek, ale również do jej struktury pozwalającej utrzymywać wilgoć. Skóra węży wygląda na luźną, jakby wąż był w pokrowcu. Niestety, jest natrętnie wykorzystywana w przemyśle do produkcji torebek, galanterii czy nawet bębnów, przez co gady te giną.
Wąż sprzed 37 mln lat przeleżał w szufladzie
Brodawkowce to unikalne węże wyłącznie z tropików. Ich obecność w Europie w ogóle nie wchodzi w grę. Tym większym zaskoczeniem jest to, że gad znaleziony koło Southampton był krewnym i zapewne przodkiem właśnie brodawkowców. Tyle tylko, że przez lata nikt o tym nie wiedział.
Od czasu znalezienia w Hordle Cliff szczątki zwierzęcia leżały w muzealnej szufladzie bez odpowiedniej identyfikacji. Nikt w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej nie pochylił się nad nimi, zrobił to dopiero dr Georgios Georgalis. Uznał on, że kręgi zachowane w szufladzie należą do nieznanego dotąd gatunku nazwanego Paradoxophidion richardoweni.
Sam naukowiec w swym oświadczeniu opisał, dlaczego uznał te kości za wyjątkowe. „Kiedy zobaczyłem te bardzo dziwne kręgi w kolekcji muzeum, wiedziałem, że to coś nowego i poczułem się fantastycznie” – pisze, bowiem nowy wąż opisuje zakamarki ewolucji tych gadów w eocenie i kształtowanie się ich nowych gałęzi i grup. Paradoxophidion richardoweni reprezentuje wczesną gałąź rozwojową kladu Caenophidia, grupy obejmującej zdecydowaną większość żyjących węży. To jakieś 80 proc. gatunków, także brodawkowce, jak i węże właściwe.
Jak wyglądała ewolucja węży w eocenie?
Nowy gatunek jest na tak wczesnym etapie ewolucji Caenophidia, że charakteryzuje się osobliwą mieszanką cech, które obecnie występują u różnych węży z tej grupy. Tę mozaikę cech podsumowuje nazwa rodzajowa, która oznacza „węża paradoksalnego”. Na jego podstawie można prześledzić jak zmieniały się węże w erze kenozoicznej, gdy nie było już dinozaurów i innych mezozoicznych zwierząt lądowych i ziemnowodnych.
Georgios Georgalis szacuje, że Paradoxophidion miał mniej niż metr długości, ale trudno powiedzieć o innych szczegółach dotyczących życia tego zwierzęcia. Brak czaszki utrudnia ustalenie, czym się żywił, a kręgi nie noszą śladów przystosowania do wyspecjalizowanego trybu życia, takiego jak kopanie nor. Czy żył w wodzie jak brodawkowce? Tego nie wiemy. Był jednak do nich bardzo podobny anatomicznie, co może sugerować, że brodawkowce są jednymi z najstarszych współczesnych węży, które zachowały cechy przodków sprzed 37 mln lat.

