
W skrócie
-
Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że działania Trumpa wobec Wenezueli były nielegalne, ale służyły interesom USA.
-
Amerykańska armia przeprowadziła naloty na Caracas i pojmała Nicolasa Maduro wraz z żoną.
-
Rosyjskie władze krytycznie zareagowały na akcję Stanów Zjednoczonych, określając ją jako akt agresji i podkreślając brak uzasadnienia.
Zdaniem Dmitrija Miedwiediewa „trzeba przyznać, że pomimo oczywistej nielegalności zachowania Donalda Trumpa, nikt nie może zaprzeczyć pewnej spójności działań jego i jego ekipy, w ramach których w dosyć ostry sposób bronią swojego interesu narodowego – stwierdził w rozmowie z kremlowską agencją TASS.
Jak dodał, jeśli USA przeprowadziłyby podobną operację przeciwko silniejszemu krajowi niż Wenezuela, zostałaby ona uznana za wypowiedzenie wojny. Według byłego prezydenta Rosji USA traktują Amerykę Łacińską jako „własne podwórko”. Stwierdził również, że Trump chce przejąć wenezuelskie złoża ropy naftowej. – Główna motywacja Wujka Sama zawsze była dosyć prosta: cudze zasoby – ocenił Miedwiediew.
Słowa byłego prezydenta Rosji stoją w sprzeczności z tym, co czyni jego państwo – od niespełna czterech lat toczące pełnoskalową wojnę przeciw Ukrainie zwłaszcza w Donbasie (Donieckim Zagłębiu Węglowym) obfitym w surowce naturalne – poza „czarnym złotem” są to cenne metale.
USA schwytały Nicolasa Maduro. Rosja reaguje. „Wenezuela nie stanowiła zagrożenia”
W sobotę nad ranem armia USA przeprowadziła w Caracas operację wojskową, w trakcie której zbombardowano kilka celów w stolicy Wenezueli. Komandosi z jednostki Delta Force schwytali również przywódcę kraju Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores. Oboje zostali następnie przetransportowani do USA, gdzie usłyszeli zarzuty stawiane im przez amerykański wymiar sprawiedliwości.
Działania administracji Donalda Trumpa spotkały się z krytyką ze strony władz rosyjskich. „Bez wątpienia Wenezuela nie stanowiła żadnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych – ani militarnego, ani humanitarnego, ani przestępczego, ani narkotykowego (to ostatnie potwierdziła wyspecjalizowana agencja ONZ)” – napisał wiceprzewodniczący Rady Federacji Rosyjskiej Konstantin Kosaczew.
„Dlatego obecna operacja wojskowa, podobnie jak działania przeciwko Wenezueli w ostatnich dniach i tygodniach, nie mają żadnych merytorycznych podstaw” – dodał Kosaczew.
Z kolei rosyjskie MSZ wyraziło głębokie zaniepokojenie i stanowczo potępiło „akt zbrojnej agresji” USA wobec Wenezueli. W komunikacie zaznaczyło również, że Ameryka Łacińska powinna pozostać strefą pokoju, wolną od konfliktów i interwencji zewnętrznych, a Wenezuela powinna sama decydować o swoim losie bez militarnej ingerencji z zewnątrz.

