Polski boks olimpijski ma bogate tradycje, lecz ostatnie dekady przyniosło dużo więcej niepowodzeń niż sukcesów. Dlatego też z wielką radością trzeba przyjąć to, co wydarzyło się w poniedziałek we włoskim Busto Arsizio. Pięściarki Aneta Rygielska (kat. 66 kg), Elżbieta Wójcik (75 kg) i Julia Szeremeta (w kat. 57 kg) na turnieju kwalifikacyjnym zapewniły sobie przepustki olimpijskie.

Radość Polek na lotnisku Chopina

Mała grupa kibiców i dziennikarzy czekała na polskie bohaterki na lotnisku Chopina, a te nie ukrywały wielkiej radości. Mówimy bowiem o czymś niezwykłym. Trzy kwalifikacje olimpijskie z jednego turnieju to wartościowy wynik, a w dodatku wszystkie wywalczyła dla Polski płeć piękna.

„Gratulacje dla naszych lwic i całego sztabu szkoleniowego. Ta Drużyna zasługuje na wielkie brawa” – napisał na platformie X Piotr Jagiełło, dziennikarz TVP Sport, oklaskując Polki.

Rygielska, Wójcik oraz Szeremeta dumnie paradowały z pamiątkowymi biletami do Paryża. Można jedynie żałować, że kwalifikacji nie wywalczyli też Natalia Kuczewska (50 kg) i Mateusz Bereźnicki (92 kg). Drugą i ostatnią szansą, by to zrobić, będzie turniej w Bangkoku (23 maja – 3 czerwca).

Mogą przejść do historii

W Paryżu trzy nasze panie spróbują dokonać kolejnej wspaniałej sztuki. Powalczą o olimpijskie medale. Dotychczas żadna kobieta z naszego kraju nie zdołała stanąć na podium w imprezie czterolecia.

To jednak nie wszystko. Ostatni reprezentant Polski w boksie wywalczył medal na igrzyskach w 1992 roku. Mowa oczywiście o Wojciechu Bartniku. Potem nikt nie zdołał przełamać fatalnej serii. Trwa już ona 32 lata. Biało-czerwone stoją zatem przed szansą na przejście do historii. I nic w tej materii nie jest wykluczone.

Igrzyska olimpijskie w Paryżu odbędą się w dniach 26 lipca – 11 sierpnia bieżącego roku.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.