
-
Netflix w serialu „Czego nie wiemy o dinozaurach” pokazał lilienszterna, jednego z najstarszych mięsożernych dinozaurów Europy.
-
Liliensztern żył w triasie około 210-205 milionów lat temu, osiągał co najmniej 5 metrów długości i mógł być jeszcze większy, według analizy skamieniałości.
-
W serialu przedstawiono lilienszterna polującego na pterozaury i mierzącego się ze Smokiem wawelskim, dużym archozaurem odkrytym w Polsce.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jest to o tyle zaskakujące, że liliensztern to zwierzę żyjące bardzo wcześnie. Mówimy o triasie, o okresie mniej więcej 210 do 205 mln lat temu. To epoka, gdy dinozaury dopiero się kształtowały i jeszcze nie ma mowy o dominowaniu przez nie na świecie. To miało nastąpić później, po wielkim wymieraniu na koniec triasu. Wtedy dopiero dinozaury szybko się zróżnicowały i osiągnęły wiele form i rozmiarów, od niewielkich jak wrony aż po największe lądowe zwierzęta świata i największe lądowe drapieżniki w dziejach. To jednak nastąpiło dopiero w jurze i rozwinęło się w kredzie, aż do wymarcia dinozaurów po uderzeniu asteroidy przed 66 mln lat. To znaczy, że zwierzęta te dominowały na Ziemi przez ponad 150 mln lat, dłużej niż jakiekolwiek kręgowce, z ssakami włącznie.
Zanim jednak do tego doszło dinozaury musiały walczyć o przestrzeń życiową i przetrwanie w świecie triasu, w którym dominowało wiele innych zwierząt np. archozaury takie jak pseudozuchy czy pterozaury władające już powietrzem. Większość dinozaurów tamtej epoki nie osiągała dużych rozmiarów i musiała srodze uważać, by przetrwać. Nie wszystkie jednak.
Steven Spielberg raz jeszcze pokazuje nam dinozaury
Świeży serial „Czego nie wiemy o dinozaurach” (The Dinosaurs) pokazywany od kilku dni przez Netflix to właśnie w dużej mierze opowieść o tym momencie historii, w której zmienia się i kształtuje świat mezozoiku. I gdy w triasie schyłkowe znajdują się zwierzęta znane jeszcze od ery paleozoicznej, a władzę zaczynają obejmować dinozaury. To film twórców „Życie na planecie Ziemia”, w którym producentem wykonawczym jest Steven Spielberg, a narratorem Morgan Freeman (w polskiej wersji językowej: Krystyna Czubówna). To nie pierwszy przypadek, gdy Steven Spielberg zajmuje się dinozaurami nie tylko tworząc „Parki Jurajskie”, ale także dokumenty.
W „Czego nie wiemy o dinozaurach” skupił się nie tyle na kolejnym pokazywaniu tyranozaurów i triceratopsów (chociaż i one tu są), ale na tym, o czym wiemy mniej. Na początkach rządów tej grupy zwierząt i ich ewolucji w triasie, dzięki której dinozaury zaczęły górować nad innymi gatunkami.
W pierwszym odcinku zatytułowanym wzrost widzimy dinozaury triasowe, które nie osiągają wielkich rozmiarów, ale powoli zdobywają nowe przyczółki i nisze oraz przewagę środowiskową nad innymi zwierzętami. Wisienką na torcie jest tu właśnie liliensztern, czyli jeden z pierwszych i najstarszych ogromnych mięsożerców. Naprawdę ogromnych, bowiem ten drapieżnik osiągał co najmniej 5 metrów długości, przy czym dwa zrośnięte kręgi krzyżowe zwierzęcia oraz widoczne szwy pomiędzy łukiem nerwowym a centrum kręgu sugerują, że skamieniałości należą do osobnika, który nie zakończył jeszcze wzrostu. To by znaczyło, że lilienszterny mogły być jeszcze większe.
W wypadku jurajskich czy kredowych drapieżnych dinozaurów 5 metrów to żadna sensacja, ale w triasie to prawdziwa sensacja. Mówimy o mięsożernym gigancie wielkości dwóch niedźwiedzi brunatnych, którego rozmiary pozwalały stanąć na szczycie drabiny pokarmowej. Nie tylko odeprzeć ataki innych mięsożerców, ale polować samemu skutecznie na wszystkie zwierzęta późnego triasu Europy.
Ogromny mięsożerca kontra smok wawelski
Liliensternus został znaleziony w 1934 r. w Turyngii w Trzeciej Rzeszy przez słynnego niemieckiego paleontologa Friedricha von Huene. Nazwał go tak na cześć innego niemieckiego paleontologa Hugona Rühlego von Liliensterna. Szczątki zwierząt, które prawdopodobnie też należą do tego rodzaju wykopano później również w Szwajcarii oraz w Normandii we Francji. Możliwe, że zwierzę to przed ponad 210 mln lat było szerzej rozprzestrzenione w Europie. A skoro tak, mało kto mógł się z nim tu wówczas równać.
W „Czego nie wiemy o dinozaurach” pokazano wielkiego lilienszterna wspinającego się na skały, by z zasadzki zapolować na tokujący pterozaury. Musi tu stawić czoła innemu wielkiemu drapieżnikowi triasowemu, jednemu z archozaurów podobnemu do rauizuchów. Byli to ogromni lądowi przodkowie krokodyli, co jest o tyle ciekawe, że pokazany na filmie drapieżnik może nasuwać na myśl smoka wawelskiego. Nie tego z krakowskich legend, ale rzeczywistego archozaura odkrytego i opisanego właśnie pod tą nazwą na terenie Polski, w Lisowicach koło Lublińca. Ten 6-metrowy drapieżnik zwie się właśnie Smok wawelski i być może to on mierzył się przed ponad 200 mln lat z lilienszternem – ogromnym, dwunożnym łowcą zwiastującym rychłe nadejście królestwa dinozaurów.

