
-
Szef MON w Ukrainie wezwał do nieczynienia krzywdy i niegloryfikowania sprawców cierpienia, nazywając te słowa „jedenastym przykazaniem” i podkreślając potrzebę pamięci o polskich ofiarach.
-
Podczas uroczystości w Ołyce szef MON mówił o potrzebie pojednania polsko-ukraińskiego, które jego zdaniem wymaga upamiętnienia ofiar Rzezi Wołyńskiej i gotowości obu stron do otwartości oraz dialogu.
-
W obchodach 83. rocznicy krwawej niedzieli wskazał, że przyszłość relacji polsko-ukraińskich powinna opierać się na prawdzie, upamiętnieniu i przebaczeniu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Słowa szefa Ministerstwa Obrony Narodowej padły w miejscowości Ołyka w Ukrainie, gdzie oddał on hołd pomordowanym w Rzezi Wołyńskiej. Powiedział, że przybył tam, aby „dać świadectwo pamięci o tych, którzy w męczeńskiej śmierci swą krew oddali”. – 83 lata temu ta ziemia spłonęła krwią niewinnie przelaną – kontynuował wicepremier.
W trakcie swojego przemówienia Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o konieczności pojednania narodów polskiego i ukraińskiego. – Ono jest potrzebne, bo ono buduje przyszłość narodów, ono buduje przyszłość naszych państwowości – powiedział.
Szef MON dodał, że dziś „nikt nie będzie szukał w sobie wrogów„. – Wróg jest gdzie indziej. Wróg jest bardzo niebezpieczny. Nie możemy wpaść w śmiertelną spiralę nienawiści, która zaprowadzi nas donikąd – stwierdził.
Szef MON o relacjach polsko-ukraińskich. „Jedenaste przykazanie”
Kosiniak-Kamysz zaznaczył jednak, że pojednanie między narodami nie jest możliwe „bez godnego upamiętnienia” ofiar Rzezi Wołyńskiej. – Mając dziesięć przykazań, niezależnie czy to są osoby wierzące czy niewierzące, takiego czy innego obrządku, to są prawdy moralne, które zasługują na szacunek. Do nich można dodać jeszcze jedno, jedenaste przykazanie – powiedział wicepremier.
– Przykazanie jedenaste, jedenastego lipca każdego roku. Nie sprawiaj bólu. Nie gloryfikuj tych, którzy wywołują ból i cierpienie u twoich przyjaciół. Bo przyjaźń to jest mówienie sobie prawdy, nawet tej trudnej. Bo przyjaźń to jest zrozumienie tej trudnej. prawdy, bo przyjaźń to jest pójście razem do przodu pomimo doświadczeń – kontynuował szef MON.
Wicepremier powiedział również, że „może dzięki tym doświadczeniom przeszłości (możliwe jest) budowanie lepszej przyszłości”. – Tylko musi być to zrozumienie, do tego wezwanie jest potrzebne tu na Ukrainie, do tego wezwanie, do tej triady jest potrzebne również w Polsce – wskazał.
„Przychodzę ze znakiem pokoju”. Kosiniak-Kamysz na Wołyniu
– Z jednej i z drugiej strony musi być otwartość, musi być zrozumienie, musi być chęć pokazania tego, jak ta rzeczywistość wyglądała. Jak dla nas ważne jest to, żeby o tym nigdy nie zapomnieć – kontynuował Kosiniak-Kamysz.
– W obliczu dnia dzisiejszego to bycie w prawdzie, upamiętnienie, ekshumacja i godny pochówek jest dla nas sprawą niezwykłej wagi – podkreślił szef MON. – To upamiętnienie jest nam po prostu potrzebne, żeby było pełne przebaczenia. Przychodzę dzisiaj na Wołyń ze znakiem pokoju, z wyciągniętą ręką do tego pokoju – dodał.
Szef MON powiedział, że w relacjach polsko-ukraińskich „nie chodzi o zemstę, ale o pamięć„. – Nie o nienawiść, a o miłość. Nie o przeszłość, ale o przyszłość – wymieniał. – O to dzisiaj chodzi, żeby nasze dzieci i wnuki mogły patrzeć na siebie z radością, być razem, być wspólnie, dążyć do wspólnych celów. Do tego też wzywa nas i Unia Europejska, świat Zachodu, to wszystko, co jest przyczyną, dlaczego wspólnie opowiedzieliśmy się przeciwko imperium zła – stwierdził.
– Nie zmarnujmy tego, bo zbyt wielu krew swą przelało i 83 lata temu, i dzisiaj swą krew przelewa, żebyśmy żyli w bezpiecznym świecie, w wolnym świecie, żyli w pokoju – zaapelował szef MON. – Bardzo to doceniam, co dziś robi armia ukraińska. I nie zapomnę tego, co się wydarzyło 83 lata temu – powiedział Kosiniak-Kamysz.
– Potrzebujemy tej normalności, potrzebujemy bycia wspólnie, inaczej imperium zła będzie zwyciężać i raczej ci wszyscy, którzy stracili swe życie nigdy nie zaznają godnego godnego ani upamiętnienia, ani dobrej przyszłości dla kolejnych pokoleń – dodał.
„Nie zapominamy”. Wicepremier w 83. rocznicę krwawej niedzieli
Podczas obchodów 83. rocznicy krwawej niedzieli, która stanowiła punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej, wicepremier powiedział, że występuje w obliczu „wiekuistości minionych pokoleń, w obliczu tych wszystkich, którzy mieszkali tutaj i swe życie stracili w noc, w kościele, przy rodzinnym stole”.
– Nie zapominamy o swych rodakach, bo gdybyśmy o nich zapomnieli, to Pan Bóg mógłby o nas zapomnieć – powiedział. – Miałby do tego wszelkie prawa, ale jesteśmy tu dziś żeby pamiętać i żeby też dać przestrogę, aby nigdy więcej takie doświadczenie między narodem polskim a ukraińskim nigdy więcej nie miało miejsca – kontynuował.
– Przychodzę z przedstawicielami państwa ukraińskiego, za co bardzo serdecznie dziękuję, Kościoła katolickiego i prawosławnego. Bo to jest też dzień, w którym nie tylko o przeszłości, ale jeszcze bardziej musimy mówić o przyszłości – mówił szef MON.
Odpowiadając na pytanie, „czego potrzebuje dobra przyszłość” między Polską a Ukrainą, Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał, że niezbędne są prawda, upamiętnienie oraz przebaczenie. – Te trzy wartości idą ze sobą niezmiernie i nieśmiertelnie połączone. Te trzy wartości bycia w prawdzie, odkrycia tej prawdy, uświadomienia sobie tej prawdy, przyjęcia tej prawdy, taką jaka ona jest – wskazał.
-
W sprawie Wołynia Ukraińcy idą w zaparte…
-
Ukraina ostrzegała przed „fałszywkami” w sprawie Wołynia. Jest ruch Kremla

