
Właśnie jesteśmy świadkami końca pewnej ery. Po czterech sezonach gry w barwach FC Barcelony, Robert Lewandowski żegna się ze stolicą Katalonii. Polski napastnik w niedzielę (tj. 17 maja) po raz ostatni pojawił się na murawie Spotify Camp Nou w oficjalnym meczu. Mistrzowie Hiszpanii wygrali z Realem Betis (3:1), ale RL9 nie wpisał się na listę strzelców. „Lewy” zagrał jednak w roli kapitana i w poruszający sposób pożegnał się z publicznością Dumy Katalonii.
Wojciech Szczęsny ze wpisem dla Roberta Lewandowskiego. „Legenda”
Wzruszających momentów tego wieczora było wiele. Lewandowski pojawił się na murawie m.in. w towarzystwie swojej żony Anny oraz córek. Pożegnanie dla Polaka było naprawdę wyjątkowe.
Zresztą, kiedy 16 maja pojawiła się oficjalna informacja, dotycząca rozstania „Lewego” z Barcą, Lewandowski mógł przekonać się na własnej skórze, jak ważną jest postacią. Trudno określić ilość wpisów w mediach społecznościowych od tych większych i mniejszych świata futbolu i nie tylko, z podziękowaniami dla doświadczonego napastnika.
A co do wpisów, wysoką formę zaprezentował Wojciech Szczęsny – w poniedziałek (tj. 18 maja) dedykując dokładnie dwa zdania swojemu rodakowi z zespołu.
Ale były w pełni wystarczające dwa zdania.
„Legenda! Dzięki tobie mam 5 dodatkowych trofeów” – w swoim stylu skomentował Szczęsny, żegnając się z napastnikiem FC Barcelony.
Szczęsny przybył do Barcelony w trakcie sezonu 2024/25. Nie jest tajemnicą, że powrót z emerytury i kandydatura akurat polskiego bramkarza w kontekście katalońskiego giganta, to też spora zasługa „Lewego”. Jak się okazało, doświadczony golkiper świetnie odnalazł się w hiszpańskich realiach, stając się cenną postacią w zespole trenera Hansiego Flicka.
Dodajmy, że bramkarz Barcy zostaje w szeregach Dumy Katalonii do końca sezonu 2026/27. Były reprezentant Polski znajdował się w spekulacjach związanych z ew. odejściem z klubu już tego lata. Szczęsny miał bowiem otrzymać ofertę z „czołowego klubu hiszpańskiego”, dodatkowo z gwarancją występów, jako numer 1 w zespole.
Polak zdecydował jednak, że funkcjonowanie w Barcelonie jest tym, co będzie najlepsze dla niego i jego rodziny w kontekście ostatniego sezonu w zawodowej karierze.

