
W skrócie
-
Żołnierze IRGC, milicji Basidż i straży granicznej przenoszą się z posterunków do meczetów, według Kurdistan Human Rights Network.
-
Świadkowie twierdzą, że meczety w zachodnim Iranie i kilku miastach, takich jak Paveh, Mariwan, Bane, Sardaszt i niektórych dzielnicach Teheranu, stały się schronieniem dla tych sił.
-
Według raportu organizacji, wojsko wykorzystuje obecność cywilów w meczetach jako „żywe tarcze” w obawie przed atakami USA i Izraela.
Świadkowie, na których powołała się organizacja, relacjonowali, że schronienie w meczetach znaleźli członkowie IRGC i straży granicznej w zachodniej części Iranu, sąsiadującej z Irakiem i Turcją. W tym rejonie muzułmańskie świątynie zostały zamienione na posterunki m.in. w takich przygranicznych miastach, jak Paveh, Mariwan, Bane i Sardaszt.
Do meczetów przenieśli się również żołnierze IRGC i członkowie milicji Basidż, stacjonujący w kilku dzielnicach Teheranu.
Irańskie siły specjalne i policja przeniosły się – według relacji świadków – do kostnicy w położonym nieopodal Teheranu mieście Karadż.
Z kolei przed kilkoma dniami mieszkańcy Kazerun w południowo-zachodnim Iranie poinformowali serwis Iranwire, że koszary podporządkowanych IRGC brygad Chamran i Imam Sajjad zostały ewakuowane i przeniesione na miejskie tereny rekreacyjne.
Iran. Strażnicy Rewolucji szukają schronienia w meczetach
Kurdistan Human Rights Network poinformowała, że na pograniczu turecko-irańskim operujący z meczetów członkowie IRGC i straży granicznej ostrzegli mieszkańców, aby pod żadnym pozorem nie zbliżali się do pasa granicznego, grożąc, że otworzą ogień do każdego, kto znajdzie się w pobliżu granicy.
Zachodnie regiony przygraniczne Iranu, głównie Kurdystan, Kermanszah i Zachodni Azerbejdżan zamieszkują przede wszystkim tzw. kulbarowie, czyli tragarze, którzy często z narażeniem życia prowadzą handel transgraniczny, aby przetrwać w ubogim górzystym rejonie.
Wkraczanie irańskich sił zbrojnych do meczetów oznacza, że tworzą one z ludności cywilnej „żywe tarcze”, które mają ochronić je przed atakami USA i Izraela – oceniła organizacja humanitarna w swoim raporcie.

