
W skrócie
-
Siódmy amerykański żołnierz zmarł w wyniku irańskich uderzeń odwetowych. Przyczyną były rany odniesione podczas ataku Iranu na bazę wojskową w Arabii Saudyjskiej 1 marca.
-
W sobotę Donald Trump uczestniczył w uroczystości oddania hołdu poległym żołnierzom, których ciała zostały przetransportowane do bazy Dover w stanie Delaware.
-
Sekretarz wojny Pete Hegseth zapowiedział, że USA „wytropią i zabiją” każdego, kto uśmierci Amerykanina.
„Minionej nocy służący w armii zmarł w wyniku ran odniesionych podczas początkowych ataków irańskiego reżimu na Bliskim Wschodzie. Żołnierz został poważnie ranny na miejscu ataku na wojska USA w Arabii Saudyjskiej 1 marca” – przekazało amerykańskie wojsko.
„To siódmy żołnierz zabity podczas Operacji Epicka Furia. Duże działania bojowe są kontynuowane. Tożsamość poległego wojownika pozostanie niejawna do upływu 24 godzin od powiadomienia bliskich” – poinformowało dowództwo.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Zmarł siódmy amerykański żołnierz
W sobotę Donald Trump brał udział w uroczystościach oddania hołdu poległym żołnierzom, których ciała zostały przetransportowane do bazy sił powietrznych Dover w stanie Delaware.
– To ciężka sytuacja. Wspaniali ludzie, wspaniali rodzice, żony, rodziny. (…) To smutna część wojny, zła część wojny – skomentował Donald Trump cytowany przez CBS.
Na Bliskim Wschodzie zginęło siedmioro żołnierzy USA. Pete Hegseth zapowiada zemstę
Wcześniej w kontekście śmierci pozostałych sześciorga amerykańskich żołnierzy sekretarz wojny Pete Hegseth zapowiedział, że USA zabiją każdego, kto uśmiercił Amerykanina.
„Jeśli zabijasz Amerykanów, jeśli grozisz Amerykanom gdziekolwiek na świecie, wytropimy cię bez litości i powstrzymywania się i zabijemy cię” – przekazał szef Departamentu Wojny za pośrednictwem mediów społecznościowych.

