
-
Ukraińskie ataki odwetowe coraz częściej wymierzone są w infrastrukturę Rosji daleko poza linią frontu, w tym na Syberii.
-
Sabotażyści działający na syberyjskiej linii kolejowej przyczynili się do sparaliżowania transportu broni z Korei Północnej do Rosji.
-
Eksperci zwracają uwagę, że konflikt ukraińsko-rosyjski nabiera coraz bardziej eurazjatyckiego wymiaru i wymusza przemyślenie dotychczasowych podziałów geopolitycznych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Tydzień temu Ukraina zaatakowała transsyberyjską linię kolejową, co przyczyniło się do paraliżu pociągów transportujących broń z Korei Północnej do Rosji. – Ostatni atak bardziej niż cokolwiek innego symbolizuje powiązania między konfliktem w rejonie Indo-Pacyfiku a wojną w Ukrainie – ocenił Glen Howard, ekspert do spraw Rosji.
Zdaniem eksperta to pierwszy tak silny „geopolityczny sygnał ostrzegawczy”.
Wojna w Ukrainie. Rosja nie potrafi się bronić na Syberii. „Konkretna słabość”
– 10 tys. północnokoreańskich żołnierzy pojawiających się w Kursku i walczących z Ukrainą jest przejawem tej łączności. Dla Korei Północnej wojna w Ukrainie to jej własne laboratorium bojowe – stwierdził Howard.
Amerykański ekspert nadmienił, że działania sabotażowe Kijowa zaczęły się już w 2023 roku, a najnowsze uderzenie pokazuje, że „Kijów rozumie, iż syberyjska flanka Rosji jest bardzo podatna na ataki, a Moskwa nadal nie nauczyła się jej bronić„.
– Nie jest to zmiana operacyjna, ale konkretna słabość Rosji, którą Ukraina i wywiad wojskowy pokazały, że potrafią selektywnie wykorzystać w odpowiednim momencie, aby siać spustoszenie – podkreślił Glen Howard.
Zielony Klin budzi się na nowo
Działania te, zdaniem eksperta, są możliwe dzięki uśpionej już obecności Ukraińców w rejonie Zielonego Klina, czyli regionu niegdyś przez nich zamieszkałego. Wywiad zbudował tam sieć szpiegowską, wykorzystując obecność diaspory na Syberii.
Co więcej,Ukraina prawdopodobnie otrzymała informacje od sojuszników z NATO – być może od USA – że broń z Korei Północnej zmierza do Rosji, co pozwoliło Kijowowi na wcześniejsze rozmieszczenie sabotażystów, który wysadzili fragment linii kolejowej.
Ekspert dodaje, że Zielony Klin był długo pomijany w Moskwie i traktowany zaledwie jako etnograficzny przypis. Tymczasem rejon ten ma ma „strategiczny pazur”.
Wojna w Ukrainie. Kijów atakuje coraz dalej. „Mapy muszą zostać przerysowane”
– Ukraina już pokazała, że jest w stanie zakłócić funkcjonowanie rosyjskiej infrastruktury logistycznej na Dalekim Wschodzie – podkreślił amerykański generał, odnosząc się m.in. także do ataków Kijowa na rosyjskie cele na Uralu.
W ocenie Glena Howarda uderzenie w transsyberyjską linię kolejową to „coś więcej niż tylko taktyczne zakłócenie”. Zdaniem eksperta atak ten zmusza Waszyngton, Brukselę i stolice azjatyckie do „zmierzenia się z pojawiającą się strategiczną rzeczywistością konfliktu”.
– Wojna w Ukrainie nie jest już wojną regionalną. Jest to wojna eurazjatycka. Jej linia frontu biegnie od Awdijiwki do Władywostoku – mówił Howard. Jak stwierdził, teraz linią podziału między Europą a regionem Indo-Pacyfiku nie jest ani Ural, ani Morze Południowochińskie.
– Mapy muszą zostać przerysowane. Region Indo-Pacyfiku zaczyna się teraz w Ukrainie – dodał ekspert.
Źródło: „The Kyiv Post”

