
W skrócie
-
Boris Johnson stwierdził, że Wielka Brytania powinna natychmiast wysłać wojska pokojowe do Ukrainy.
-
Były premier i admirał Tony Radakin ocenili, że zachodni sojusznicy byli zbyt powolni w reagowaniu na wydarzenia z 2014 i 2022 roku.
-
Brytyjski rząd współpracuje z sojusznikami nad przygotowaniem misji pokojowej, która mogłaby wejść w życie po zawarciu porozumienia kończącego wojnę.
Były premier Wielkiej Brytanii stwierdził, że jego kraj i jego sojusznicy powinni natychmiast wysłać personel wojskowy do Ukrainy, aby „przestawić przełącznik” w głowie prezydenta Rosji Władimira Putina.
W niedzielnym wywiadzie udzielonym BBC Johnson powiedział, że wojska powinny być wysyłane do Ukrainy w roli siły niebędącej stroną konfliktu.
– Skoro możemy mieć plan wysłania żołnierzy na miejsce po wojnie, po tym, jak Putin zgodzi się na zawieszenie broni, to dlaczego nie zrobić tego teraz? – powiedział były premier na antenie publicznego nadawcy BBC.
BBC: Wielka Brytania chce zorganizować misję pokojową w Ukrainie
Rząd Wielkiej Brytanii współpracuje obecnie ze swoimi sojusznikami, aby zaplanować kolejne ruchy „koalicji chętnych”, która miałaby skierować siły wojskowe w celu utrzymania pokoju i stabilności w Ukrainie.
Stałoby się tak tylko pod warunkiem zawarcia porozumienia kończącego wojnę.
Udzielając wywiadu zaledwie kilka dni przed czwartą rocznicą wojny, Johnson, który był premierem w czasie inwazji, powiedział również, że konfliktowi można było zapobiec, gdyby zachodni sojusznicy zwrócili większą uwagę na narastającą agresję Putina i aneksję Krymu w 2014 roku.
Johnson i admirał Tony Radakin opowiedzieli o momencie inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku oraz o początkach wojny, kiedy zapadła decyzja o poparciu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Johnson: Sojusznicy byli zbyt powolni we wsparciu Ukrainy
Pomimo szerokiego wsparcia ze strony Wielkiej Brytanii rozmówcy zgodzili się, że zachodni sojusznicy byli zbyt powolni i ostrożni w udzielaniu wsparcia Ukrainie.
W ciągu ostatnich czterech lat sojusznicy często potrzebowali miesięcy, aby zgodzić się na wysłanie broni, o którą prosił prezydent Zełenski.
Radakin określił podejście sojuszników jako „opieszałe” i powiedział, że Ukraina uważa je za „zbyt powolne i głęboko frustrujące”. Johnson się z nim zgodził.

