
W skrócie
-
Po ataku dronów na Moskwę rosyjscy blogerzy krytykowali państwowe media za propagandę i ukrywanie informacji, wskazując, że wojna dotarła do głębi kraju.
-
Siły Ukrainy przeprowadziły nocny atak na Moskwę, powodując pożar rafinerii ropy, a rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o zestrzeleniu 992 dronów i czterech rakiet.
-
Kremlowskie media minimalizowały skutki ukraińskich uderzeń, nie relacjonując wydarzeń lub ograniczając się do oficjalnych komunikatów.
Siły Ukrainy uderzyły na Moskwę w nocy ze środy na czwartek, powodując m.in. pożar tamtejszej rafinerii ropy naftowej. Udało im się to drugi raz w ciągu dwóch dni – zauważa Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że zestrzelono łącznie 992 ukraińskie drony i cztery rakiety. W czwartek wstrzymany został ruch na głównych lotniskach regionu, a także na moskiewskiej obwodnicy.
Moskwa ostrzelana dronami. Rosjanie punktują Kreml
ISW przeanalizowało komentarze, jakie pojawiły się w rosyjskich mediach po niespokojnej nocy. Blogerzy wojenni wskazywali, że Ukraina zdołała zadać Rosji znaczne szkody mimo zaawansowanych systemów obrony powietrznej w Moskwie.
Jak zauważyli następni, wojna nie dotyka już tylko obrzeży, ale coraz częściej dotyczy miejsc w głębi kraju, w tym stolicy.
Jeden z blogerów skrytykował państwowe media za nierzetelne relacjonowanie i pomijanie informacji o skutkach ataku Ukrainy. Stwierdził, że dziennikarze są kontrolowani przez „osoby oderwane od zwykłych ludzi” i tworzą „fałszywą rzeczywistość”.
Kolejny z krytyków zauważył, że Rosjanie mogą teraz „zobaczyć na własne oczy”, że twierdzenia mediów państwowych, iż wszystko na wojnie z Ukrainą „idzie dobrze”, nie pokrywają się z rzeczywistością.
Rosja. Jak media państwowe opisywały uderzenie na Moskwę?
Kontrolowane przez Kreml media w czwartek umniejszały skutki ukraińskich uderzeń – wynika z analizy ISW.
Niezależny rosyjski portal Meduza zauważył, że główne kanały telewizyjne – Pierwyj kanał i NTV – w ogóle nie relacjonowały tego, co działo się w Moskwie, a kanał Rossija 1 podawał jedynie krótkie oficjalne komunikaty.
Jeśli wspominano o stratach Rosji, robiono to w kontekście nagany wobec tych, którzy nagrywali ataki i nagłaśniali je w internecie.

