
-
Rosja przeprowadziła atak pociskiem Oresznik w obwód lwowski, niedaleko granicy z Polską.
-
Analitycy ISW uważają, że celem uderzenia była próba zastraszenia Europy i USA oraz zniechęcenia do udzielania gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie.
-
Ukraińscy oraz międzynarodowi komentatorzy podkreślają, że atak jest groźnym sygnałem dla państw NATO i całej Europy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rosyjski atak pociskiem Oresznik miał miejsce w nocy z czwartku na piątek, a rakietę skierowano na położony tuż przy polskiej granicy obwód lwowski. Siły ukraińskie przekazały, że pocisk wystrzelono z poligonu w rosyjskim obwodzie astrachańskim.
Do uderzenia Moskwy odnieśli się analitycy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), którzy ocenili, dlaczego akurat ten region w Ukrainie stał się celem Oresznika.
Uderzenie Oresznikiem w obwód lwowski. Rosjanie mieli w tym upatrzony cel
Eksperci uważają, że „Kreml prawdopodobnie zaatakował najbardziej wysuniętą na zachód część Ukrainy rakietą Oresznik, aby powstrzymać Europę i Stany Zjednoczone przed udzielaniem Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa„.
Analitycy z ISW są zdania, że rosyjskie uderzenie pociskiem hipersonicznym prawdopodobnie było częścią nuklearnej gry Kremla, której celem jest odstraszenie sojuszników Ukrainy od udzielania jej m.in. wsparcia militarnego, czy rozmieszczenia sił pokojowych na jej terytorium.
„Użycie rakiety zdolnej do przenoszenia głowic nuklearnych (…) skierowanej na zachodnią Ukrainę miało prawdopodobnie na celu zastraszenie Koalicji Chętnych i powstrzymanie rozmieszczenia takich sił” – zaznacza ISW w najnowszym raporcie. Jednocześnie analitycy przypominają, iż Moskwa niejednokrotnie już podkreślała, że taki ruch byłby dla niej „nie do przyjęcia”.
Przypomnijmy, że Ministerstwo Obrony Rosji w wydanym komunikacie, dotyczącym użycia Oresznika, przekazało, iż była to odpowiedź na rzekomy atak na rezydencję Władimira Putina z końca grudnia. Jak wskazują jednak informacje chociażby CIA, takowego ataku nie było.
Wojna w Ukrainie. Rosja uderzyła Oresznikiem niedaleko polskiej granicy, Zełenski: Sygnał dla Warszawy
Do zmasowanego ataku pociskiem balistycznym odniósł się w piątek minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
„To absurd, że Rosja próbuje usprawiedliwić to uderzenie kłamstwem o ataku na rezydencję Putina, który nigdy nie miał miejsca. To kolejny dowód na to, że Moskwa nie potrzebuje żadnych prawdziwych powodów do terroru i wojny” – przekazał w sieci.
Zdaniem dyplomaty atak w pobliżu granic UE i NATO „stanowi ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa na kontynencie europejskim i jest testem dla społeczności transatlantyckiej”.
– A to, z punktu widzenia użycia balistyki średniego zasięgu, jest takim samym sygnałem i wyzwaniem dla Warszawy, i dla Bukaresztu, i nawet dla Budapesztu, jak i dla innych stolic – ocenił prezydent Ukrainy.

