
W skrócie
-
W nocy ze środy na czwartek rosyjski dron uderzył w dom mieszkalny w Bogoduchowie w obwodzie charkowskim, powodując pożar całego budynku.
-
Według Państwowej Służby Ratunkowej Ukrainy zginęły cztery osoby, w tym 34-letni mężczyzna i trójka jego potomstwa, a dwie kobiety zostały ranne.
-
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do ataku, podkreślając konieczność wywarcia presji na Rosję i potrzebę zapewnienia Ukrainie wsparcia w obronie.
Jak poinformowała w mediach społecznościowych Państwowa Służba Ratunkowa Ukrainy, w nocy ze środy na czwartek Rosja uderzyła w dzielnicę mieszkalną położonego w obwodzie charkowskim Bogoduchowa.
Rosyjski dron trafił w jeden z położonych tam domów, wzniecając pożar, który szybko objął całym budynek.
Wojna w Ukrainie. Rosyjski dron uderzył w dom mieszkalny
„Ratownicy wydobyli spod gruzów ciała czterech osób: 34-letniego mężczyzny, dwóch rocznych chłopców i dwuletniej dziewczynki – poinformowały służby.
W wyniku zdarzenia ranne zostały także dwie kobiety – 35-latka w ciąży i 74-latka.
Do zdarzenia w mediach społecznościowych odniósł się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Polityk przywołał także kilka innych tragiczny wydarzeń z ostatnich dni, m.in. atak na szpital miejski w Zaporożu.
Rosja – Ukraina. Atak na dom, Zełenski reaguje
„Każdy taki rosyjski atak podważa zaufanie do wszelkich działań dyplomatycznych, podejmowanych w celu zakończenia tej wojny i po raz kolejny dowodzi, że kluczem do przerwania rozlewu krwi jest silna presja na Rosję i jasne gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy” – napisał.
Jak podkreślił, rosyjska armia nie zamierza się zatrzymać, a to oznacza, że Ukraina potrzebuje środków, które pozwolą jej skutecznie bronić się przed atakami.
To nie pierwszy rosyjski atak w ostatnim czasie, którego ofiarą padli cywile. W tej samej miejscowości w wyniku analogicznego ataku 9 lutego zginęła matka i jej 10-letni syn. Trzy kolejne osoby zostały ranne.

