
-
Nocny atak rakietowo-dronowy na Ukrainę obejmował rekordową liczbę pocisków, w tym osiem Cyrkonów i trzydzieści trzy Iskandery-M, ale analitycy uważają, że Rosjanie nie są w stanie utrzymać takiego tempa ataków długoterminowo.
-
Pociski Cyrkon wykorzystywane przez Rosjan do przełamywania ukraińskiej obrony powietrznej są prostą konstrukcją, a ich skuteczność ogranicza się głównie do niszczenia infrastruktury cywilnej.
-
Za najbardziej efektywną metodę obrony przed Cyrkonami uznaje się ataki na rosyjskie zakłady produkcyjne, których skuteczne przeprowadzenie może zaburzyć dostawy nowych pocisków.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według danych ukraińskiego Głównego Zarządu Wywiadu (GUR), przytoczonych przez eksperta wojskowej Walerija Romanenką, kluczowym elementem długofalowego zagrożenia stają się pociski 3M22 Cyrkon. Według stanu na połowę kwietnia, Federacja Rosyjska zgromadziła w swoich magazynach zapas 230 sztuk tych pocisków, produkując średnio około trzech sztuk miesięcznie.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku systemów Iskander. Rosja posiada globalny zapas około 200 takich pocisków, jednak są one rozproszone po całym terytorium państwa, od Syberii po Daleki Wschód i z powodów strategicznych nie mogą zostać w całości przerzucone na front ukraiński.
Choć zakłady seryjne są w stanie wyprodukować około 60 Iskanderów miesięcznie, Kreml wystrzelił ich w samym maju aż 86, wchodząc w tryb drenażu rezerw.
Wojna w Ukrainie. Ekspert o poważnym problemie Rosjan
Zdaniem Romanenki obecna intensywność ostrzałów to wynik politycznego nacisku, bez weryfikacji stanów magazynowych.
– Władimir Putin całkowicie zawalił sprawę z armią. Jest wściekły za ukraińskie ataki dronów na Moskwę oraz za fatalną, drastycznie skróconą defiladę wojskową. Generalicja próbuje teraz za wszelką cenę udowodnić dyktatorowi swoją przydatność. Prawda jest taka, że nie utrzymają obecnego tempa przez dłuższy czas – przekonuje ekspert.
Sytuację Rosjan pogarsza fakt, że deficyty własnej balistyki muszą maskować przestarzałymi rakietami przeciwlotniczymi z systemów S-300 i S-400 oraz dostawami z Korei Północnej. Zapas północnokoreańskich pocisków KN-23 w rosyjskich magazynach szacowany jest na zaledwie 50 sztuk, a ukraiński wywiad nie posiada obecnie informacji o realizacji kolejnych transportów z Pjongjangu.
Pocisk Cyrkon 3M22 stał się dla Rosjan, na obecnym etapie wojny, głównym narzędziem do prób przełamywania ukraińskiej tarczy antybalistycznej, ponieważ zmusza systemy Patriot czy SAMP/T do działania na granicy wytrzymałości.
Warto podkreślić, rakieta ta nigdy nie była projektowana do rażenia celów lądowych – powstała jako broń przeciwokrętowa do niszczenia grup US Navy. Rosjanie zaadaptowali ją do ataków na miasta dzięki uniwersalnym wyrzutniom pionowym 3S-14, montowanym na fregatach i okrętach podwodnych.
Analiza szczątków Cyrkonów zestrzelonych przez ukraińską obronę powietrzną nad Kijowem i Odessą pozwoliła zachodnim inżynierom zweryfikować parametry techniczne tej „superbroni” i obalić mitologię Kremla.
Pocisk pomimo zapewnień producentów jest bardzo prostą konstrukcją. Rosja reklamowała Cyrkona jako pocisk z naddźwiękowym silnikiem seryjnym typu scramjet. W rzeczywistości rakieta wykorzystuje znacznie prostszy technicznie i tańszy silnik strumieniowy typu ramjet, który przed spalaniem musi sztucznie wyhamowywać napływające powietrze.
Na pułapie 30-40 km pocisk osiąga prędkość rzędu 5-8 Machów. Jednak w końcowej fazie lotu, tuż przed uderzeniem w cel, Cyrkon drastycznie zwalnia do zaledwie 2-2,5 Macha, stając się bezpośrednim celem dla zachodnich systemów przeciwrakietowych.
Masa głowicy wynosi od 150 do 400 kg (z czego czysty materiał wybuchowy to zaledwie 40-80 kg). Ze względu na przeciwokrętowy rodowód, głowica ta nie posiada właściwości penetrujących, nie nadaje się do niszczenia podziemnych bunkrów czy żelbetowych stanowisk dowodzenia, a jej destrukcyjna siła ogranicza się do burzenia cywilnej infrastruktury i budynków mieszkalnych.
Jak zwalczać Cyrkony? Sposobem głębokie uderzenia
W obliczu niedoboru zachodnich rakiet przechwytujących jedyną skuteczną metodą obrony przed rosyjskim terrorem powietrznym staje się eliminacja zagrożenia bezpośrednio u źródła, czyli w zakładach produkcyjnych na terytorium wroga.
Proces ten rozpoczyna się od precyzyjnego rozpoznania satelitarnego celów strategicznych, ze szczególnym uwzględnieniem hal montażowych w Wotkińsku, gdzie mieści się główna fabryka seryjna rakiet balistycznych, oraz w Kołomnie, gdzie pociski są projektowane i składane. Następnie ukraińskie siły uderzeniowe muszą przełamać wewnętrzną obronę powietrzną Rosji, wysyłając masowe roje tanich dronów w celu przeciążenia systemów przeciwlotniczych chroniących te obiekty.
Kluczowym etapem jest przeprowadzenie precyzyjnego ataku na linie montażowe i infrastrukturę maszynową, co bezpośrednio paraliżuje proces powstawania nowej broni.
Pierwsze ukraińskie bezzałogowce zdołały już skutecznie uderzyć w zakłady w Wotkińsku, a powtórzenie takich operacji drastycznie zaburza harmonogramy dostaw. Wywoła to silny efekt systemowy i psychologiczny, ponieważ w Rosji za zerwanie państwowych zamówień obronnych grozi odpowiedzialność karna, a strach kadry zarządzającej przed więzieniem pogłębia chaos decyzyjny w strukturach rosyjskiego resortu obrony.

