
W skrócie
-
Ukraińscy żołnierze podczas ćwiczeń NATO w Estonii pełnili rolę hipotetycznego wroga i w pół dnia „pokonali” dwa bataliony sojuszu.
-
Ukraińscy operatorzy dronów wskazali, że hipotetyczna przegrana NATO wynikała między innymi z błędów takich jak brak kamuflażu oraz niekontrolowanie dróg.
-
Cytowani żołnierze po ćwiczeniach stwierdzili, że współczesna wojna zmienia zasady, a główne zagrożenie pochodzi teraz z powietrza.
Ćwiczenia opisywane m.in. przez dziennik „Wall Street Journal” miały miejsce w Estonii w maju 2025 roku. Z relacji mediów wynika, że ukraińscy żołnierze zaproszeni do odegrania roli hipotetycznego wroga rzekomo „pokonali” dwa bataliony NATO w pół dnia.
Informacje te potwierdzili żołnierze 412. Brygady Nemesis i 427. Brygady Rarog, wchodzących w skład Sił Systemów Bezzałogowych. Zdradzili przy tym kulisy manewrów.
„Wykonywaliśmy zadania mające na celu pokonanie i zniszczenie sił hipotetycznego wroga, zaminowaliśmy szlaki logistyczne i dostarczyliśmy różnorodne ładunki do własnych jednostek. Wróg został wykryty przez załogę rozpoznania lotniczego na kompleksie Vector. Ukraiński zespół rozbił grupy ofensywne, które nie były gotowe na masowe zniszczenie przez różne systemy bezzałogowych statków powietrznych” – opisał żołnierz 412. Brygady Nemesis o pseudonimie Nick, który brał udział w ćwiczeniach.
NATO nie jest gotowe na wojnę? „Realia dyktują nowe zasady”
Operatorzy ukraińskich dronów cytowani przez agencję Unian ocenili, że „porażka dwóch batalionów NATO była wynikiem szeregu błędów popełnionych przez Europejczyków„. Miały one polegać m.in. na przemieszczaniu sprzętu w dużych grupach, braku odpowiedniego kamuflażu, czy braku kontroli dróg w rejonie kopalni.
Żołnierz o pseudonimie Nick ocenił, że „ćwiczenia pokazały, że realia współczesnej wojny dyktują nowe zasady, na które partnerzy nie są jeszcze gotowi”.
Wojna w Ukrainie. Żołnierz: Główne zagrożenie pochodzi z powietrza
Ukraiński żołnierz podkreślił, że „taktyka zmechanizowanych ataków z użyciem dużej ilości sprzętu nie ma już znaczenia”. – Każdy, kto jest na polu bitwy, musi zrozumieć, że teraz główne zagrożenie pochodzi z powietrza – ocenił.
Unian podaje, że roli systemów powietrznych nie doceniają rzekomo także wojskowi z USA.
Według agencji mają oni być przekonani, że stawianie na drony na froncie w Ukrainie wynika nie z taktyki, lecz ubóstwa Ukraińców i Rosjan, którzy nie mają artylerii. W efekcie, jak czytamy, podczas ćwiczeń wojskowych amerykańskie czołgi mają poruszać się bez żadnej ochrony przeciwdronowej.
Sami amerykańscy wojskowi mają natomiast – według Unian – twierdzić, że gdyby USA przystąpiły do wojny, „pokonałyby wszystkich, nawet bez tych zabawkowych dronów”.

