
W skrócie
-
W rezultacie nocnych ataków przeprowadzonych przez Rosję na Ukrainę zginęło dziewięć osób, a ponad 60 zostało rannych, dotykając między innymi Dniepr, Kijów i Charków.
-
Atak rakiet i dronów w Dnieprze spowodował pięć ofiar śmiertelnych i 25 rannych, natomiast w Kijowie zginęły cztery osoby, a 51 osób, w tym czworo dzieci, zostało rannych.
-
Polska uruchomiła myśliwce i naziemne systemy obrony powietrznej w reakcji na rosyjskie naloty na Ukrainę, przy wsparciu sił powietrznych NATO, Francji i Holandii, nie odnotowując naruszenia swojej przestrzeni powietrznej.
Atak rakiet i dronów na Dniepr pochłonął pięć ofiar, o czym poinformował gubernator obwodu Ołeksandr Hanza za pośrednictwem Telegrama. 25 osób zostało rannych, ich stan jest umiarkowany. Z kolei mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że w stolicy zginęły cztery osoby. 51 osób w tym, czworo dzieci, jest rannych.
Sytuację w obwodzie charkowskim opisał gubernator Ołeh Syniehubow. Co najmniej sześć osób zostało rannych, w tym 11-letnia dziewczynka.
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Dziewięć ofiar, dziesiątki rannych
Witalij Kliczko relacjonował, że wskutek ataku rakietowego na stolicę zawalił się między innymi 24-piętrowy budynek mieszkalny – spłynęły doniesienia o uwięzionych pod gruzami ofiarach. Kolejny z bloków stanął w ogniu, płonęły również samochody. Tysiące mieszkańców Kijowa ruszyły w kierunku stacji metra w poszukiwaniu schronienia – pisze Reuters. Władze apelują o pozostawanie w schronach.
„W dzielnicy Obołon palą się samochody trafione przez spadające odłamki. Pożary wybuchły też w dwóch miejscach, w tym jeden w pobliżu przedszkola” – przekazał burmistrz stolicy.
Zapowiedź nadchodzącej eskalacji powtórzył w nocy prezydent Wołodymyr Zełenski. – Ostrzeżenia wywiadu dotyczące rosyjskich ataków pozostają w mocy. Możliwy jest zmasowany atak – zapowiedział.
W ubiegłym tygodniu Kreml zapowiedział przeprowadzenie „systematycznych uderzeń na wojskowe cele i centra decyzyjne w Kijowie”. Cudzoziemców, w tym dyplomatów, wezwano do wyjazdu z miasta.
Rosja zaatakowała Kijów i Dniepr. Polskie myśliwce w akcji
Ze względu na wydarzenia za wschodnią granicą Polska poderwała myśliwce, o czym poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. „W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia z użyciem środków napadu powietrznego na terytorium Ukrainy, w naszej przestrzeni powietrznej operuje wojskowe lotnictwo” – przekazało DORSZ za pośrednictwem platformy X o godz. 1:20.
W komunikacie podkreślono, że podjęte działania mają charakter prewencyjny i służą zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej. Operowanie lotnictwa zakończono dwie godziny później. „Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP” – czytamy we wpisie DORSZ.
Dowództwo podziękowało za wsparcie sojusznikom – siłom powietrznym NATO oraz Francji – których samoloty wspomogły Polskę w operacji. „Podziękowania kierujemy także do Holenderskich Sił Zbrojnych za wsparcie systemami obrony powietrznej” – przekazano.

