
-
Pakistan prowadzi rozmowy dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi i Iranem oraz pośredniczy pomiędzy Teheranem a wysłannikami Donalda Trumpa.
-
Pakistan i Arabia Saudyjska podpisały we wrześniu 2025 roku tajny pakt strategiczny, w którym uzgodniono wspólną reakcję na agresję wobec któregokolwiek z krajów.
-
Saudyjczycy są coraz bliżej decyzji o dołączeniu do wojny. Pakistan natomiast zabiega o deeskalację, ze względu na zagrożenia militarne i wewnętrzne niepokoje.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Pakistan prowadzi rozmowy zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z Iranem – wskazuje NBC News, powołując się na źródła dyplomatyczne. Redakcja zaznacza, że w najbliższych dniach może dojść do rozmów w Islamabadzie. Z kolei „Financial Times” twierdzi, że dowódca pakistańskiej armii – feldmarszałek Asim Munir – rozmawiał w niedzielę z Donaldem Trumpem.
Dziennik wskazuje ponadto, że Pakistan od dwóch dni pośredniczy w rozmowach między Teheranem a wysłannikami Trumpa – Steve’em Witkoffem i Jaredem Kushnerem. W poniedziałek prezydent USA zawiesił swoje ultimatum i ataki na cele energetyczne w Iranie.
W relacjach zachodnich mediów Pakistan wyrasta, obok Turcji i Egiptu, na jednego z głównych, jeśli nie najważniejszego pośrednika w negocjacjach pokojowych. Islamabad podejmuje działania nie bez powodu właśnie teraz. Wbrew uspokajającym doniesieniom o prowadzonych rozmowach, sytuacja staje się coraz bardziej napięta.
Kluczem do jej zrozumienia jest kolejne państwo w bliskowschodniej układance. To Arabia Saudyjska – wskazuje w rozmowie z Interią Tomasz Otłowski, analityk ds. Bliskiego Wschodu w Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
Bliski Wschód. Iran, Pakistan i Arabia Saudyjska u progu wojny
– Pytanie, czy działania dyplomatyczne są z inspiracji samego Pakistanu, czy może bardziej Pakistan działa tutaj w imieniu Arabii Saudyjskiej. Kilka miesięcy temu oba kraje zawarły pakt strategiczny – podkreśla Otłowski.
Arabia Saudyjska ma długą historię trudnych relacji z Iranem. Spory dotyczą wiele spraw, od kwestii religijnych, przez eksport ropy, po stosunki ze Stanami Zjednoczonymi i przywództwo w regionie Bliskiego Wschodu.
Z kolei Pakistan od miesięcy zabiega o poprawę stosunków z USA, ale w przeciwieństwie do Saudyjczyków nie gości wojsk amerykańskich na swoim terytorium. Dlatego jest jedynym państwem w regionie, na które nie spadły irańskie pociski, mimo bliskich relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Pakistańczykom zależy na negocjacjach z Iranem, bo obawiają się scenariusza, w którym zostaną wciągnięci w wojnę. Ten zaś jest coraz bardziej realny.
Wojna w Iranie. Saudyjczycy tracą cierpliwość. W grze tajny pakt
Wspomniany przez Tomasza Otłowskiego pakt strategiczny Pakistan i Arabia Saudyjska podpisały we wrześniu 2025 roku. Tekst traktatu nigdy nie został przedstawiony publicznie, ale w oficjalnym komunikacie Saudyjczycy poinformowali, iż „w porozumieniu stwierdza się, że jakakolwiek agresja na którykolwiek z tych krajów będzie uznawana za agresję na oba”.
Dołączenie Arabii Saudyjskiej do wojny jest coraz bardziej realne. Iran atakuje cele w tym kraju od początku wojny. 18 marca saudyjski minister spraw zagranicznych poinformował, że tolerancja na działania Teheranu sięga granic.
Dzień później Iran zaatakował saudyjską rafinerię. W kolejnym dniu rakiety poleciały w stronę Rijadu. 23 marca irańska rakieta spadła na tereny zamieszkałe w Arabii Saudyjskiej. Według władz w Teheranie celem była amerykańska baza.
„Wall Street Journal” opisuje, że Saudyjczycy są blisko podjęcia decyzji o udziale w wojnie. Jeden z informatorów dziennika twierdzi, że taka decyzja to „kwestia czasu”, a Arabia Saudyjska już zgodziła się na większą obecność wojsk amerykańskich na swoim terytorium. Przed wojną Rijad deklarował, że chce uniknąć konfliktu i nie pozwoli na wykorzystanie swojej infrastruktury do ataków na Iran. Arabia Saudyjska traci jednak cierpliwość ze względu na powtarzające się ostrzały stolicy – opisuje „WSJ”.
Pakt strategiczny Arabii Saudyjskiej i Pakistanu pozostaje tajny i nie wiadomo jak dokładnie ma wyglądać pomoc Islamabadu, jeśli Rijad zdecyduje się na walkę. Natomiast Pakistan już zapowiedział, że nie pozostawi sojusznika bez pomocy. Takie oświadczenie wydał 11 marca rzecznik pakistańskiego premiera w wywiadzie dla Bloomberga.
Problem w tym, że dołączenie do wojny dla Pakistanu będzie szczególnie bolesne. Nie chodzi wyłącznie o kwestie gospodarcze. Arabię Saudyjską i Iran dzielą wody Zatoki Perskiej. Natomiast granica pakistańsko-irańska to 900 kilometrów lądu. Nie wiadomo też, jak ewentualny konflikt będzie wyglądać i ile trwać. Pakistan, w przeciwieństwie do Arabii Saudyjskiej posiada własną broń jądrową.
Walka o pokój. Negocjacje feldmarszałka Munira
Tomasz Otłowski podkreśla, że uwaga analityków jest obecnie skupiona na doniesieniach o przerzucie amerykańskich jednostek desantowych do Izraela i Jordanii. – Na razie oceniam, że to może być pokaz siły, zagrywka PR-owa czy psychologiczna – wskazuje ekspert. Przyznaje jednak, że „sytuacja nie rozwija się po myśli koalicji amerykańsko-izraelskiej”.
Dlatego istnieje ryzyko dalszej eskalacji. W takiej sytuacji Pakistan będzie mieć dodatkowe wyzwanie. Jedną z czołowych postaci w kraju jest wspomniany na początku feldmarszałek Asim Munir. Struktury wojskowe mają w Pakistanie znaczny wpływ na politykę w kraju. Munir bierze udział w najważniejszych i najtrudniejszych negocjacjach również za granicą. To on rozmawiał z Trumpem w Białym Domu we wrześniu ubiegłego roku. W 2023 w Teheranie przyjął go prezydent Ebrahim Raisi. Od początku trwającej wojny kilka razy odwiedził Rijad.
Feldmarszałek prowadzi też kluczowe negocjacje krajowe. 20 marca spotkał się z pakistańskimi przywódcami duchownymi, by uspokoić sytuację w kraju. Kraj jest domem dla dużej populacji szyitów. Kiedy świat obiegła informacja o śmierci ajatollaha Alego Chameneiego, w kraju doszło do masowych protestów. W największych miastach siły bezpieczeństwa starły się z demonstrantami.
Munir na spotkaniu zapewnił duchownych, że Pakistan zabiega o negocjacje i załagodzenie konfliktu. Feldmarszałek ma świadomość, że potencjalna wojna z islamską republiką może być nie tylko wyzwaniem militarnym, ale też na nowo rozbudzić niepokoje wewnątrz kraju.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl
-
Nowy etap starcia z Iranem? Dotarli do listy żądań USA
-
Nocna wymiana ciosów na Bliskim Wschodzie. Iran odgraża się ZEA

