-
Donald Trump oświadczył, że Ukraina powinna wyrazić wolę zakończenia konfliktu z Rosją.
-
Prezydent USA zaznaczył, że Wołodymyr Zełenski jest pod presją, aby zawrzeć porozumienie pokojowe.
-
Media informują, że administracja Trumpa sugeruje Ukrainie akceptację rosyjskich żądań dotyczących terytorium i wycofuje część sankcji wobec Moskwy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że chce, aby jego ukraiński odpowiednik Wołodymyr Zełenski zawarł z Rosją porozumienie kończące wojnę.
Trump do Zełenskiego: Ukraina musi chcieć
Amerykański przywódca ponownie stwierdził, że to Ukraina nie jest gotowa do zawarcia pokoju. Przyznał, że naciska w tej sprawie na rząd z siedzibą w Kijowie.
– Chcemy, żeby Zełenski zawarł porozumienie. Może to zrobić. Nadszedł czas, by Ukraina zakończyła tę wojnę – powiedział Trump dziennikarzom w Białym Domu, dodając, że „będzie musiał chcieć zawrzeć takie porozumienie”, bo nie sądzi, by jego naród „dłużej to znosił”.
Trump zasugerował w swojej wypowiedzi, że Moskwa ma przewagę w tym konflikcie, ponieważ „Rosja to wielka machina – po prostu nieustannie prze naprzód, i właśnie to robią. Zajęli bardzo duży obszar ziemi„.
Wypowiedź Trumpa padła tuż po zakończeniu spotkania amerykańskiego wysłannika Steva Witkoffa z Wołodymyrem Zełenskim w Oslo. Politycy rozmawiali tam m.in. o znalezieniu drogi do zakończenia konfliktu.
Z Norwegii Witkoff uda się prosto do Moskwy, gdzie spotka się z tamtejszym dyktatorem Władimirem Putinem.
Media: Trump staje po stronie Rosji w konflikcie z Ukrainą
Jak zauważa redakcja „The New York Times”, w ostatnich tygodniach Donald Trump zdecydował się na szereg ustępstw wobec Rosji.
Prezydent Stanów Zjednoczonych w zeszłym tygodniu poinformował o zniesieniu części sankcji i ceł, które zostały nałożone na Rosję w ramach tzw. ustawy Lindseya Grahama.Dokument, umożliwiający zadanie gospodarczego ciosu zarówno Moskwie, jak i jej sojusznikom, został wcześniej przyjęty z ponadpartyjnym poparciem.
Na początku października z kolei amerykański przywódca ogłosił, że porozumiał się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w sprawie importu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów łącznie 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego przez najbliższe kilka miesięcy. Ostatnie rozmowy USA – Rosja dotyczyły też sprzedaży aktywów Łukoilu.
Zwrot w stronę Moskwy widać także w niedawnych wypowiedziach Trumpa. – Szczerze mówiąc, Rosja całkiem nieźle sobie radzi z Ukrainą – stwierdził w poniedziałek, nadmieniając, że „Stany Zjednoczone dały Ukrainie wiele”, a „Ukraina nie dała nam nic”.
Polityk regularnie atakuje także prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, wzywając do przeprowadzenia w kraju wyborów i przekonując, że ukraiński przywódca „nie chce zakończyć tej wojny”.
„NYT” donosi, że w ostatnich dniach wyraźnie wzrósł poziom nacisków, jakim USA poddają Ukrainę. Administracja Trumpa nakłania Kijów, aby zrezygnował z części swoich terytoriów, okupowanych obecnie przez Rosję, i przystał na warunki Kremla.
Źródło: Reuters, AFP


