Generał Eichelsheim w rozmowie z holenderskimi mediami skomentował wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który zasugerował możliwość wsparcia ukraińskiej armii żołnierzami z krajów NATO.

Polityk złożył takie oświadczenie w trakcie briefingu prasowego po paryskiej konferencji kilkudziesięciu przywódców krajów europejskich dotyczącej wsparcia Ukrainy.

– Rozmawialiśmy o tym (wysłaniu żołnierzy NATO – red.). Obecnie nie ma konsensusu w tej sprawie. Nie należy jednak niczego wykluczać w tej kwestii. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby Rosja nie mogła wygrać tej wojny – stwierdził.

– Wiele osób, które dzisiaj mówią „nigdy”, to te same osoby, które dwa lata temu mówiły „żadnych czołgów, żadnych samolotów, żadnych rakiet dalekiego zasięgu”. Bądźmy na tyle pokorni, aby przyznać, że często spóźniamy się z harmonogramem od sześciu do dwunastu miesięcy. Taki był cel dzisiejszej dyskusji: wszystko jest możliwe, jeśli będzie przydatne do osiągnięcia naszego celu – dodał.

Jednocześnie Emmanuel Macron nie chciał ujawnić, które kraje wyraziły zainteresowanie pomysłem tego typu wsparcia dla Ukrainy.

Generał Onno Eichelsheim: Są inne możliwości

Szef obrony holenderskich sił zbrojnych, odnosząc się do kwestii wysłania żołnierzy, jasno stwierdził, że obecnie nie ma takich planów. Zdaniem wojskowego byłaby to obecnie „opcja ekstremalna”, która wcześniej musiałaby być tematem ogólnospołecznej dyskusji.

Generał przyznał jednak, że takie rozwiązanie musi być brane pod uwagę.

– Uważam, że należy rozważyć wszystkie opcje, aby zobaczyć, jak najlepiej możemy wesprzeć Ukrainę – podkreślił.

Zdaniem Onno Eichelsheima teoretyczny scenariusz rozmieszczenia zachodnich wojsk w Ukrainie mógłby odbyć się wyłącznie w ramach szerszej koalicji 10-15 państw.

– Byłoby bardzo zaskakujące, gdyby zdecydowały się na to jeden lub dwa kraje – stwierdził.

– Są inne możliwości (wsparcia Ukrainy – red.) niż myślenie o żołnierzach w mundurach NATO, którzy tam pójdą – podsumował. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.