
Onet napisał w czwartek, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego opublikowało w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym widać odsłonięte twarze komandosów i oficerów służb specjalnych. Jak zaznaczono, zdjęcia z uroczystości zamieścił też Sztab Generalny Wojska Polskiego, jednak wizerunki większości żołnierzy były na nich zamazane. „Wojskowe instytucje przerzucają się odpowiedzialnością, a eksperci i byli dowódcy alarmują: to podanie na tacy kluczowych danych naszych żołnierzy” – stwierdzono w artykule.
Wieczorem w komunikacie na Facebooku rzecznik prasowy Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych ppłk Mariusz Łapeta przekazał, że przedstawione w artykule tezy, które „sugerują ujawnienie informacji istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa, nie znajdują potwierdzenia w stanie faktycznym”. Rzecznik dodał, że zdjęcie nie przedstawia operatorów realizujących zadania niejawne ani osób, których tożsamość pozostaje nieznana publicznie.
„Osoby widoczne na fotografii, której dotyczy publikacja, uczestniczyły w wydarzeniu w ramach wykonywania obowiązków służbowych. Wśród nich znajdują się osoby pełniące funkcje dowódcze i reprezentacyjne. Ich wizerunki nie stanowią informacji niejawnych ani danych podlegających szczególnej ochronie z punktu widzenia bezpieczeństwa operacyjnego” – poinformował rzecznik.
Publikacja „zgodnie z obowiązującymi zasadami”
Ppłk Łapeta podkreślił, że zdjęcia wykonano podczas oficjalnego, publicznego wydarzenia, które było „dokumentowane zgodnie z obowiązującymi zasadami komunikacji społecznej”. Odnosząc się do publikacji zdjęcia przez Sztab Generalny z zamazanymi wizerunkami, rzecznik wyjaśnił, że wynika to z procesu przygotowywania materiałów do publikacji i nie oznacza naruszenia procedur bezpieczeństwa.
„Ocena bezpieczeństwa materiałów przeznaczonych do publikacji jest każdorazowo dokonywana przez właściwe komórki oraz specjalistów odpowiedzialnych za ochronę informacji i bezpieczeństwo personelu. W odniesieniu do omawianej fotografii nie stwierdzono przesłanek wskazujących, że jej publikacja mogłaby skutkować ujawnieniem informacji chronionych lub naruszeniem bezpieczeństwa żołnierzy” – czytamy w komunikacie.
Rzecznik podkreślił, że autor publikacji przed jej udostępnieniem otrzymał wyjaśnienia dot. charakteru fotografii, statusu osób na niej widocznych oraz obowiązujących zasad ochrony informacji. „Formułowane oceny powinny uwzględniać zarówno te wyjaśnienia, jak i rzeczywisty charakter publikowanych materiałów. Rzetelna debata publiczna wymaga opierania wniosków na faktach, zweryfikowanych przesłankach oraz pełnym kontekście przedstawianych informacji” – dodał.
Kosiniak-Kamysz: To niedopuszczalne
W czwartek popołudniu BBN odpowiedziało na publikację Onetu w serwisie X, wskazując, że otrzymało od organizatora uroczystości z okazji Święta Wojsk Specjalnych serię zdjęć do wykorzystania w materiałach informacyjnych. Jak zaznaczono, na części z nich twarze niektórych osób zostały zamazane, na innych były widoczne. „Zdjęcie nie zawierało anonimizacji wizerunków, co oznacza, że organizatorzy uroczystości nie widzieli przeciwwskazań, by je w takiej formie udostępnić opinii publicznej” – oświadczyło BBN. Podkreślono, że podobną odpowiedź skierowano do dziennikarzy Onetu.
„Zarzuty skierowane wobec BBN, sformułowane w przywołanym tekście uważamy za bezzasadne” – napisało BBN. Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził inną opinię. „Dla bezpieczeństwa Polek i Polaków lepiej by było, gdyby urzędnicy BBN zamiast wojenkami politycznymi i wszczynaniem kłótni z MON poważnie traktowali obowiązki i nie publikowali wizerunków komandosów jednostek specjalnych. Bez względu na okoliczności, to działanie niedopuszczalne” – napisał.
Organizatorem uroczystości z okazji Święta Wojsk Specjalnych w Krakowie było Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych. Według Onetu rzecznik DKWS ppłk Mariusz Łapeta na początku próbował odwieść dziennikarzy od opisania tej historii, twierdząc, że jest nieistotna, bo wszystkie znajdujące się na fotografiach osoby pełnią jawne funkcje. W oficjalnym mailu rzecznik przekazał, że „z uwagi na obecność mediów podczas tego typu wydarzeń w obiegu mogą funkcjonować różne wersje materiałów, wynikające z etapu ich przygotowania do publikacji”. „W przypadku tego konkretnego zdjęcia o charakterze zbiorowym przedstawiającego ogół uczestników, zastosowane formy opracowania są prawidłowe i mieszczą się w obowiązujących zasadach udostępniania materiałów informacyjnych” – brzmi odpowiedź rzecznika zacytowana przez portal.

