
-
Wołodymyr Zełenski podkreślił potrzebę utworzenia wspólnych europejskich sił zbrojnych, argumentując, że obecnie Europa polega wyłącznie na NATO i Stanach Zjednoczonych.
-
Prezydent Ukrainy wskazał na brak zdecydowanych działań Europy wobec zagrożeń, takich jak rosyjskie pociski balistyczne na Białorusi czy tzw. flota cieni transportująca rosyjską ropę.
-
Zełenski zapowiedział trójstronne spotkanie przedstawicieli Ukrainy, USA i Rosji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wołodymy Zełenski swoje przemówienie w Davos rozpoczął od przypomnienia własnych słów, które wypowiedział z tego samego miejsca w ubiegłym roku. Podkreślał wtedy, że „Europa musi być w stanie się obronić”.
Zdaniem prezydenta Ukrainy „Europa potrzebuje wspólnych sił zbrojnych, które będą ją w stanie realnie obronić”.
„Co gdyby Putin zaatakował Polskę?”. Zełenski zwraca się do Europy
– W tej chwili Europa polega tylko na przekonaniu, że w razie niebezpieczeństwa NATO zadziała. Nikt jednak nie widział realnych działań tego sojuszu. Gdyby Putin postanowił zdobyć Litwę, albo zaatakować Polskę, kto odpowie? W tej chwili NATO istnieje dzięki wierze w to, że działania podejmą Stany Zjednoczone, że nie będą patrzeć z boku, że pomogą. Ale co jeśli nie pomogą? – pytał.
Zełenski przekonywał, że te pytania zaprzątają głowy wszystkich europejskich przywódców. – Niektórzy mają lepsze relacje z Trumpem, niektórzy mają nadzieję, że ten problem zniknie, niektórzy zaczęli aktywnie inwestować w produkcję broni, budują partnerstwa, zyskują publiczne wsparcie dla podwyższenia wydatków na obronność. Pamiętajmy jednak, zanim USA nie zaczęły wywierać presji na Europę, to większość krajów nie płaciła nawet 2 proc. PKB na obronność – przypomniał Zełenski.
Wołodymyr Zełenski ostrzega Europę: Musicie wiedzieć, jak się bronić
Prezydent Ukrainy podkreślał, że „Europa musi wiedzieć jak się obronić”. – Ale jeśli wysyłacie 40 żołnierzy na Grenlandię, to czemu to ma służyć? Jaki to jest sygnał dla Putina, dla Chin, a co jeszcze ważniejsze – jaki to wysyła sygnał Danii? To jest najważniejsze, to jest wasz bliski sojusznik. Albo oświadczycie, że wasze bazy będą bronić tego regionu przedRosją, Chinami i i ustanowicie takie bazy, albo nie traktujecie tego poważnie – stwierdził.
Zełenski zadeklarował ukraińskie wsparcie w kwestii obrony Grenlandii. – Mamy broń, która może zapewnić, że rosyjskie statki nie będą dalej pływać, że będą tonąć wokół Grenlandii. Wiemy, jak tam walczyć, gdyby nas o to poproszono i gdyby Ukraina była częścią NATO, ale nie jesteśmy – przypomniał.
Rakiety Oriesznik na Białorusi i rosyjska flota cieni. Zełenski apeluje
Zełenski wskazał też naBiałoruś i przypomniał, że na terytorium tego państwa miały zostać rozlokowane pociski balistyczne Oriesznik, które mogą dosięgnąć większości stolic na kontynencie.
– Zacznijcie działać wobec tych rakiet. To nigdy nie jest ozdoba. Jednak Europa wciąż działa w „trybie Grenlandii” – może któregoś dnia ktoś coś zrobi – ocenił.
Ukraiński prezydent podkreślał, że potrzebne są zdecydowane działania. – Jeśli Europa nie będzie postrzegana jako globalna potęga, jeśli jej działania nie będą odstraszać oponentów, to zawsze będzie w trybie reaktywnym. Będzie starała się nadrobić zaległości w obliczu nowych zagrożeń – mówił.
Zełenski porównał skuteczność amerykańskiej siły wobec floty cieni z europejską indolencją w tym zakresie. – Europa uwielbia dyskutować nad przyszłością, ale unika podejmowania działań teraz. Działań, które zdefiniują, jak będzie wyglądać nasza przyszłość. Dlaczego prezydent Donald Trump może zatrzymywać tankowce floty cieni, a Europa nie może? Rosyjska ropa jest transportowana wzdłuż europejskich wybrzeży, ta ropa finansuje wojnę i destabilizuje Europę. Więc rosyjską ropę trzeba zatrzymywać, rekwirować i używać na korzyść Europy – mówił.
– Jeśli Europa będzie miała pieniądze, będzie w stanie bronić swoich ludzi. W tej chwili te tankowce zarabiają pieniądze dla Putina, a to znaczy, że Rosja może dalej narzucać swoje chore programy, swoje chore wizje – dodał.
Wojna w Ukrainie. Zełenski zapowiada spotkanie z USA i Rosją
Zełenski zapowiedział też trójstronne spotkanie przedstawicieli Ukrainy, USA i Rosji, które ma odbyć się w najbliższych dniach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Ukraiński przywódca ujawnił, że jego przedstawiciele prowadzą tam rozmowy z Amerykanami, a ci następnie skontaktują się z Rosjanami.
– Jutro i pojutrze będziemy mieli trójstronne spotkanie, nasi chłopcy (ukraińska delegacja – red.) będą mieli trójstronne spotkanie. To lepsze niż brak jakiegokolwiek dialogu. Dlatego, że jesteśmy pod ostrzałem, ludzie żyją bez elektryczności, jesteśmy w trudnej sytuacji, ale Rosjanie też są w trudnej sytuacji – odpowiadamy na ich ataki. Daj Boże, żeby wojna się zatrzymała. Mam nadzieję – oświadczył.

