
-
Ukraińskie władze ostrzegły, że Rosja planuje opublikować spreparowane dokumenty, dotyczące wydarzeń z Wołynia, aby zaszkodzić relacjom Ukrainy z Polską.
-
Wypowiedź Andrija Kowałenki wiąże się z trwającym sporem polsko-ukraińskim o ocenę roli UPA i kwestie historyczne, które ponownie zaostrzyły się po decyzji prezydenta Zełenskiego o uhonorowaniu UPA.
-
Premier Donald Tusk przekazał, że Polska oczekuje działań ze strony Ukrainy po decyzji Zełenskiego, a były prezydent tego kraju Wiktor Juszczenko zaapelował o wspólne działania na rzecz rozwiązania problemów związanych z przeszłością.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak ostrzega szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko, Rosja w najbliższych dniach ma przeprowadzić akcję dezinformacyjną, w celu skłócenia Polski z Ukrainą.
Według ukraińskich służb, do tego celu Kreml ma wykorzystać sprawę Wołynia i działalności UPA, która w ostatnich tygodniach wyraźnie nadszarpnęła stosunki między Warszawą a Kijowem.
Ukraina ostrzega Polskę. W tle Wołyń i zakusy Kremla
„Dyrektor FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa) Rosji (Aleksandr) Bortnikow odpowiada obecnie za rosyjskie operacje (dez)informacyjne, których celem jest skłócenie Polski i Ukrainy” – czytamy we wpisie Kowalenki.
„Funkcjonariusze FSB planują 5 lipca opublikować sfałszowane dokumenty, dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej, a konkretnie tragedii wołyńskiej, aby spróbować osłabić relacje polsko-ukraińskie” – wynika z wiedzy Ukraińca.
Jak wskazał, rosyjskie media państwowe otrzymały już polecenie, by jak najszerzej nagłaśniać i rozpowszechniać nieprawdziwą narrację w przestrzeni informacyjnej.
Decyzja Zełenskiego o UPA. Jednoznaczna reakcja Polski
Tłem dla ostrzeżenia ukraińskiego ośrodka, zwalczającego dezinformację, jest zaogniony w ostatnim czasie spór między Polską a Ukrainą o kwestie historyczne, w tym o upamiętnienie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci.
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swym kraju. Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce.
Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji. Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, który Zełenski odesłał dzień później do Warszawy.
Relacje polsko-ukraińskie. Odmienne interpretacje historii
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały tej nacjonalistycznej organizacji ukraińskiej przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu.
Wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje tamte wydarzenia jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony.
Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i UPA, która była jej podporządkowana, są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Radzieckiemu.
W piątek o polsko-ukraińskich relacjach rozmawiali w Warszawie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andrijem Sybihą.
Tusk: Oczekujemy pierwszego kroku po stronie Ukrainy
W sobotę premier Donald Tusk powiedział podczas konferencji prasowej w Kleczewie (Wielkopolska – red.), że Polska oczekuje od Ukrainy pierwszego kroku po „nieszczęsnej decyzji” prezydenta Zełenskiego. Poinformował, że odebrał „kilka sygnałów” od byłych i aktualnych polityków ukraińskich, m.in. od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki.
– Były prezydent Ukrainy (…) zwrócił się do mnie z bardzo serdecznym apelem, listem, żebyśmy spróbowali popracować wspólnie nad tą przeszłością i starać się spowodować, żeby przeszłość nie rządziła przyszłością, że jeśli przeszłość będzie rządziła nami, to przyszłość nie będzie prosta – powiedział.
-
Sybiha opuścił siedzibę MSZ. Tak skończyło się spotkanie szefów dyplomacji
-
Spotkanie szefów MSZ Polski i Ukrainy. Kijów potwierdza

