
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. „Musieliśmy usuwać zwłoki, aby dotrzeć do żywej osoby”
W niedzielę 18 stycznia w miejscowości Adamuz w prowincji Kordoba wykoleiły się dwa pociągi dużej prędkości. Z najnowszych informacji wynika, że zginęło co najmniej 40 osób. Paco Carmona, szef straży pożarnej w Kordobie, opisał przebieg akcji ratunkowej w rozmowie z radiem Onda Cero. Strażak powiedział, że służby prowadzące ewakuację ocalałych pasażerów działały w trudnych warunkach. – Wagony były powyginane, musieliśmy posuwać się naprzód stopniowo, oczyszczając je. To było dość skomplikowane – stwierdził Carmona. – Zdarzało się, że musieliśmy usuwać zwłoki, aby dotrzeć do żywej osoby – dodał.
Mieszkańcy Adamuz uczestniczyli w akcji ratunkowej
W akcji ratunkowej pomagali mieszkańcy Adamuz. 75-letni José María Mendoza powiedział, że on i jego sąsiedzi nigdy nie przeżyli niczego, co przypominałoby niedzielną tragedię. – To była okropna noc. Ale całe miasto zaangażowało się i zjednoczyło, mimo że to był pierwszy raz, kiedy coś takiego się tu wydarzyło. Ludzie przychodzili z jedzeniem i kocami, bo było zimno. Wszyscy robili, co mogli – powiedział mężczyzna cytowany przez „The Guardian”. 50-letni budowlaniec Benjamín Peñas również podkreślił, że mieszkańcy Adamuz zaangażowali się w akcję ratunkową. Dodał, że część osób, które widział na miejscu katastrofy, „była w zbyt głębokim szoku, by zrozumieć, co się stało”.
Burmistrz Adamuz o miejscu katastrofy: Obrazy, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci
Burmistrz Adamuz Rafael Moreno stwierdził, że nigdy nie zapomni tego, co zobaczył na miejscu katastrofy. – Ludzie błagający o pomoc. Ci, którzy opuszczali wrak. Obrazy, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci – powiedział. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez napisał w mediach społecznościowych, że „to noc głębokiego bólu” dla jego kraju. Obecnie służby wyjaśniają okoliczności katastrofy.
Więcej: Przeczytaj też artykuł „Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Premier nie poleci do Davos. Miał tam rozmawiać z Trumpem”.
Źródła:Onda Cero, The Guardian, Gazeta.pl

