
Nawrocki podpisał budżet. Minister finansów reaguje
W poniedziałek 19 stycznia prezydent Karol Nawrocki poinformował o podpisaniu ustawy budżetowej na 2026 rok. Jednocześnie zdecydował o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Jak stwierdził, „mimo krytycznej oceny, konstytucja nie daje mu prawa go zawetować”. „Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu. To budżet, który pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska. To budżet niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwań Polaków” – napisał na portalu X i podkreślił, że podpisał budżet, by „chronić stabilność państwa”. „Podpisuję, dlatego, że brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów, przed którymi stoimy. Byłoby to natomiast ryzykiem dla stabilności i przewidywalności spraw państwa. Nie chcę, by brak mojego podpisu stał się alibi dla bezczynności rządu” – podkreślił prezydent.
Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że skierowanie ustawy do Trybunału nie będzie miało wpływu na prace rządu. „Prezydent podpisał budżet. Budżet inwestycji oraz rekordowych nakładów na obronę. Reszta, w tym skierowanie ustawy do TK, to polityczny teatr bez realnych skutków. My pracujemy dalej” – napisał polityk w mediach społecznościowych. Podobnie wypowiedział się Ryszard Petru z Polski 2050. „Prezydent musiał pogodzić się z rzeczywistością. Skierowanie go do TK to tylko przedstawienie, które znaczenia nie ma” – czytamy we wpisie.
„Niebywale. Nawrocki nagrał 8-minutowy film o budżecie, w którym cofnął się nawet do czasów Gierka, ale zapomniał o długu 770 mld zł, który zostawił po sobie Morawiecki” – napisał z kolei europoseł KO Dariusz Joński. Zbigniew Konwiński stwierdził, że „Nawrocki musiał pogodzić się z rzeczywistością”. „Choć przy okazji wylał rytualne wiadro pomyj na rząd i zrobił wrzutkę do TK im. Kaczyńskiego. Przeżyjemy to. Bez większej uwagi” – dodał poseł KO.
Z kolei były doradca Andrzeja Dudy napisał, że „Karol Nawrocki ma rację – ten budżet to kapitulacja”. „Ale to coś więcej – to bezczelny skok na portfele Polaków w imię ratowania partyjnych słupków. Rekordowy deficyt i zero reform” – stwierdził Łukasz Rzepecki z Nowej Nadziei. Jerzy Materna z PiS ocenił, że t ustawa budżetowa „zamiast odpowiedzi na kluczowe wyzwania, przed którymi stoi dziś Polska, sprawia wrażenie rezygnacji z ambicji i odpowiedzialnego zarządzania finansami publicznymi”.
Przeczytaj także najnowsze ustalenia Marty Rawicz: „Kryzys w Polsce 2050. Irytacja na list Pełczyńskiej-Nałęcz i Hołownia w samolocie. 'Może nie zdążyć'”.
Źródło: X, Gazeta.pl

