-
Na autostradzie A1 doszło do wypadku, w którym zginęły cztery osoby, a cztery kolejne trafiły do szpitala.
-
Nieoficjalne ustalenia portalu BRD24.pl wskazują, że w miejscu wypadku nie znaleziono śladów hamowania ciężarówki.
-
32-letni kierowca ciężarówki został zatrzymany i przebadany na obecność alkoholu oraz skierowany na dalsze badania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do tragicznego wypadku na autostradzie A1 w rejonie miejscowości Mykanów doszło we wtorek rano. 32-letni kierowca ciężarówki, z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn, wjechał w pracowników drogowych.
W wyniku uderzenia samochodu ciężarowego zginęły cztery osoby, a kolejne cztery zostały poszkodowane i przetransportowane do szpitali.
Wypadek na A1. Nieoficjalnie: Nie było śladów hamowania ciężarówki
Marcin Twardysko z katowickiego oddziału GDDKiA w rozmowie z Radiem Zet podkreślił, że remontowany odcinek trasy był prawidłowo oznaczony. Takie same informacje przekazała również policja.
Tymczasem z nieoficjalnych ustaleń portalu BRD24.pl, wynika, że w miejscu wypadku na jezdni „nie ma śladów hamowania”. „Wszystko wskazuje na to, że kierowca nawet nie nacisnął na hamulec, gdy staranował pracowników drogowych” – podaje portal.
32-letni kierowca ciężarówki to Polak, mieszkaniec województwa łódzkiego. Na miejscu został przebadany alkomatem przez policję, mężczyzna był trzeźwy. Jak informowała wcześniej na antenie Polsat News nadkom. Sabina Chyra-Giereś ze śląskiej policji, od kierowcy zostanie pobrana też krew do dalszych badań.
Tragiczny wypadek na A1. Nie żyją cztery osoby
Nadkom. Chyra-Giereś przekazała również, iż siła uderzenia była tak duża, że ciężarówka wpadła także na inne pojazdy.
32-latek został zatrzymany przez funkcjonariuszy do przeprowadzenia dalszych czynności z jego udziałem.
Śląska Policja, w związku z tragicznym wypadkiem, ogłosiła „Czarny Alert Drogowy„.
„Apelujemy do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, stosowanie się do poleceń służb i wybieranie alternatywnych tras. Prosimy również o nieutrudnianie dojazdu służbom ratunkowym” – przekazano w komunikacie.
-
Tragiczny wypadek w Krakowie. Hubert B. usłyszał zarzut
-
Kierowca nie był wcześniej karany. Nowe fakty po tragedii w Krakowie


