
-
Iran posiada ok. 440 kg uranu wzbogaconego do 60 proc., co po wzbogaceniu do 90 proc. wystarczyłoby do stworzenia nawet 10 bomb atomowych.
-
Uszkodzenie pojemników z irańskim uranem podczas ataku mogłoby spowodować skażenie chemiczne i radiologiczne.
-
Byli eksperci i urzędnicy wskazują, że najlepszą opcją dla usunięcia irańskiego uranu są negocjacje, jednak Iran pozostaje sceptyczny po ataku Izraela i USA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent USA Donald Trump konsekwentnie utrzymuje, że wojna w Iranie ma skutkować pozbawieniem tego kraju zdolności atakowania nuklearnego. Nie wiadomo natomiast, w jaki sposób niebezpieczne komponenty zostaną mu odebrane.
Iran posiada ok. 440 kilogramów uranu wzbogaconego do 60 proc. czystości izotopu U-235 – podaje Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA). Dla porównania elektrownie atomowe potrzebują uranu wzbogaconego do poziomu 3-5 proc. tego izotopu.
Ryzyko skażenia wskutek operacji USA w Iranie
Irańskie zapasy wysoko wzbogaconego uranu są przechowywane w pojemnikach w postaci heksafluorku uranu. Kluczową właściwością tego związku chemicznego jest łatwe przechodzenie w gaz w umiarkowanej temperaturze, co umożliwia jego wzbogacanie w wirówkach. Szacunkowo istnieje od 26 do ponad 300 takich kanistrów.
Jak tłumaczy David Albright, były inspektor broni jądrowej w Iraku i założyciel Institute for Science and International Security w Waszyngtonie, pojemniki są wytrzymałe w standardowych warunkach transportu i przechowywania.
W rozmowie z agencją AP ekspert ostrzegł jednak, że jeśli pojemnik zostanie uszkodzony wskutek działań zbrojnych, do środka może przedostać się wilgoć, co grozi uwolnieniem fluoru.
Wysoce toksyczny związek chemiczny może powodować oparzenia skóry, uszkodzenia wzroku oraz płuc, jeśli będzie wdychany. Każdy żołnierz USA, który brałby udział w przejęciu uranu, musiałby nosić kombinezon ochronny.
Uszkodzenie pojemników z uranem a reakcja jądrowa
Albright podkreślił również konieczność zapewnienia odpowiedniego odstępu między kanistrami ze wzbogaconym uranem, aby uniknąć samopodtrzymującej się reakcji jądrowej, która doprowadziłaby do emisji „dużej ilości promieniowania”.
Prawdopodobnie niezbędne okazałoby się załadowanie wzbogaconego uranu do śmigłowców i przetransportowanie go poza Iran, który może nie dysponować sprzętem neutralizującym.
Daria Dolzikova, starszy pracownik naukowy w Royal United Services Institute, również opowiada się za tym scenariuszem, ponieważ – jak wyjaśnia – redukcja izotopu to proces długi i skomplikowany. Dostosowywanie wzbogacenia uranu do celów cywilnych odbywa się poprzez mieszanie go z materiałami o niższym nasyceniu.
Zapas uranu na co najmniej kilka bomb. Co kryje baza w Isfahanie?
Według dziennikarskiego śledztwa „Le Monde” jeszcze w czerwcu ubiegłego roku, przed izraelskimi atakami, Iran mógł ukryć cały zapas uranu w bazie w Isfahanie.
Kilka kilometrów od centrum miasta znajdują się jedne z najpilniej strzeżonych tuneli wojskowych, gdzie od 2004 roku odbywa się wzbogacanie surowca.
Zdaniem byłej sekretarz armii USA Christine E. Wormuth operacja „podbicia” irańskiej bazy wymagałaby zaangażowania tysiąca żołnierzy i zbudowaniu amerykańskiego centrum militarnego na tym obszarze.
Skala potencjalnego ataku lądowego na Isfahan wynika z tego, że materiał najpewniej znajduje się w kilku miejscach, a pojemniki są pomieszane z pułapkami. – Prawdopodobnie spowodowałoby to ofiary – tłumaczy była sekretarz.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Negocjacje najlepszą opcją
Scott Roecker, były dyrektor Biura Usuwania Materiałów Jądrowych w USA, powiedział agencji AP, że najlepszym rozwiązaniem byłoby dogadanie się z Iranem w celu usunięcia całego wzbogaconego uranu.
Jak opisuje AP, podobna operacja miała miejsce w 1994 roku w Kazachstanie, gdzie USA potajemnie przetransportowały 600 kg uranu z programu ZSRR. Powołana następnie Jednostka Mobilnego Transportu w Departamencie Energii usuwała także materiały m.in. z Gruzji i Iraku.
Roecker twierdzi, że wspomniany zespół byłby „idealnie przygotowany” do usuwania uranu w ramach porozumienia z Teheranem. Iran pozostaje jednak sceptyczny po tym, jak ostatnie negocjacje bez zapowiedzi przerwał atak Izraela i USA.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei w poniedziałek przekazał, że od początku wojny na Bliskim Wschodzie nie negocjowano z przedstawicielami Stanów Zjednoczonych, choć administracja Trumpa „złożyła taki wniosek”.

